Recenzja Resident Evil 6

Duży, nadęty i dziwnie piękny, RE6 jest najambitniejszym Resident Evil, jaki do tej pory był

Plusy

  • Cztery wyjątkowe
  • przecinające się wątki
  • Ulepszenia kontroli
  • Ogromna ilość treści

Cons

  • Przeważnie okropne bitwy z bossami
  • Prawie bez przerwy szybkie wydarzenia
  • Cały czas kończy się amunicja

Plusy

  • + Cztery wyjątkowe
  • + przecinające się wątki
  • + Ulepszenia kontroli
  • + Ogromna ilość treści

Cons

  • - Przeważnie okropne bitwy z bossami
  • - Prawie bez przerwy szybkie wydarzenia
  • - Cały czas kończy się amunicja
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ $16,25 w Walmart 20 zł w Amazon 29,99 USD w GamersGate

Wrogowie Resident Evil ewoluowali równolegle do tempa serii: zaczęli powoli, chaotycznie i przerażająco z pierwszymi trzema, zanim włamali się do pełnego biegu przez czwarty i piąty. Typowi wrogowie Resident Evil 6, zwani J'avo, w trakcie bitwy wyrastają z macek, pazurów i potężnych skrzydeł ćmy, gdy ich kończyny są odrywane. Są denerwujące i niezwykłe – i tak, to prawie tak dobra analogia do Resident Evil 6, jaka jest.





Resident Evil 6 unika standardowej ścieżki narracyjnej serii na rzecz trzech różnych, następujących po sobie kampanii kooperacyjnych po wirusowym zagrożeniu na skalę globalną. Leon Kennedy łączy siły z agentką Heleną Harper, aby poradzić sobie z wirusem G, który wybucha w małym amerykańskim miasteczku w jednej kampanii, Chris Redfield i Piers Nivans walczą z Bio Organic Weapons, gdy rozprzestrzeniają się w Chinach w innej, a Jake Muller i Sherry Birkin próbuje uciec najemnikom i mutantom w Europie Wschodniej w trzecim. Jest też czwarta – po Ada Wong – która jest odblokowywana po ukończeniu pozostałych trzech, chociaż pierwsze trio może być obsługiwane w dowolnej kolejności, w jakiej chce gracz.

Sprawdź recenzję wideo

Chociaż wszystkie kampanie są podobne pod względem podstawowych elementów i tempa, wszystkie mają swój własny styl i cechy charakterystyczne. Mówiąc najprościej, sztuki Leona przypominają pełne akcji Resident Evil, sztuki Chrisa przypominają strzelankę wojskową Resident Evil, a sztuki Jake'a przypominają bardziej filmowy Resident Evil inspirowany Uncharted. Żadna gra nie przypomina tradycyjnego Resident Evil, ani nawet gry z ery RE4/5 – są znacznie szybsze i bardziej wybuchowe, zamieniają strach na ostrzał, nie odnosząc się do faktu, że nie jest to już gra typu survival horror.



Kampania dzielona działa w większości dobrze i świetnie się spisuje, tworząc ogromną, epicką historię bez sprawiania, by każda postać czuła się jak super żołnierz. Capcom wykonał fantastyczną robotę, utrzymując każdy segment oddzielnie, jednocześnie uwzględniając instancje, które pomagają rozwinąć fabułę innych kampanii i dodać kontekst do sytuacji. Zamiast czuć się jak różne rozdziały tej samej historii, kampanie Resident Evil 6 wydają się samodzielnymi doświadczeniami, uzupełnionymi o istnienie innych powiązanych momentów. To powiedziawszy, może również stworzyć nieco nierówną grę, gdy grasz od razu, ponieważ spotkasz się z czterema wprowadzeniami, czterema punktami kulminacyjnymi i czterema wnioskami, a także sporym udziałem powtarzających się punktów fabularnych i mechaniki rozgrywki. Niektóre rzeczy, takie jak nowy system umiejętności i doświadczenia, przenoszą się pomiędzy, ale poza tym są ich własnymi bestiami.

Fani krótszych opowieści dla jednego gracza z pewnością ucieszą się z możliwości przebicia dowolnej kampanii w ciągu pięciu do siedmiu godzin, podczas gdy ci, którzy wolą dłuższe narracje, nadal będą witani jedną opowieścią, która trwa około 25 godzin. To ponad dwa tuziny godzin bez zagłębiania się w The Mercenaries, tryb grindowania punktów; Agent Hunt, funkcja, która pozwala wskoczyć w ciało wroga w grze nieznajomego; lub próba powrotu w trybie współpracy lub polowanie na wszystkich ukrytych Emblematy węża .



Co więcej, kampanie czasami przechodzą w inne, gdy różne wątki zbiegają się i rozchodzą, tworząc jedne z najbardziej pamiętnych momentów, jakie seria widziała od lat. To nie są tylko przerywniki filmowe — kiedy grasz jako Leon, natkniesz się na sekcję, w której będziesz walczyć ramię w ramię z Chrisem, co skłoni grę do wyszukania graczy aktualnie grających w kampanię Chrisa, aby wciągnąć się do twojej gra (po krótkim, możliwym do pominięcia okresie oczekiwania). Przeplatające się historie mogą oznaczać krótkie, ulotne fragmenty czteroosobowej kooperacji przeplatane przez cały czas, dzięki czemu i tak już wspaniała, nadrzędna historia RE6 wydaje się bardziej imponująca. Oznacza to jednak również, że niektóre bitwy lub momenty powtarzają się w późniejszych kampaniach, co może być problemem, jeśli segment nie był od początku zbyt dobry.

Powtarzanie jest powszechne podczas wielu bitew z bossami RE6, gdzie historie najbardziej się pokrywają – a starcia stają się coraz bardziej nudne za każdym razem, gdy je odtwarzasz. Nie dzieje się tak jednak z powodu rzeczywistej mechaniki rozgrywki – są one silniejsze w RE6 niż w którejkolwiek z poprzednich gier. Resident Evil 6 oferuje największe ulepszenia stylu Resident Evil od czasu RE4. Nacisk kładziony jest na płynność i ruch — ogromne odejście od sterowania czołgami z poprzednich gier. Do mile widzianej umiejętności poruszania się i strzelania dołącza ślizganie się, czołganie, ulepszona walka w zwarciu i system osłon, który nigdy nie działa dobrze (ale na szczęście nigdy nie jest naprawdę potrzebny). Wciąż są chwile powolnego przedzierania się przez nastrojowe korytarze, czekając, aż wrogowie wyskoczą i krzyczą, ale są one utkane między filmowymi momentami a strzelaninami na dużą skalę.



Problem polega jednak na sprzecznej rozgrywce; a dokładniej niedobór amunicji i irytujący system ekwipunku. Resident Evil 6 nie łączy horroru i wybuchowej akcji, po prostu siedzi między nimi niezręcznie, pozostawiając cię w obliczu zbyt wielu wrogów ze zbyt małą liczbą pocisków. Konieczność mieszania ziół oraz wybierania i zbierania przedmiotów mogła mieć sens w przeszłości, ale teraz wydaje się to nieco zbędne, a jeszcze bardziej powstrzymywane przez zarządzanie zapasami, które nie pasuje. Często będziesz mieć do czynienia z sytuacjami, które wydają się być wyhodowane specjalnie po to, by skłonić cię do marnowania amunicji (i czasu), takich jak prawie nieśmiertelni wrogowie, którzy potrzebują przerywnika filmowego, zanim zostaną zranieni. Te segmenty nie są dobrze zatelegrafowane i często trudno jest stwierdzić, czy wróg, na który marnujesz cenną amunicję, może w ogóle zostać zraniony, czy też gra po prostu czeka, aż uruchomi się szybkie zdarzenie.

Wydarzenia Quick-time nie są nowością w serii, ale w przeszłości były używane znacznie oszczędniej niż w RE6. Teraz wszystko, od otwarcia drzwi po uderzenie wroga, może wywołać zdarzenie, w którym będziesz trzaskać losowymi przyciskami lub uderzać drążkiem analogowym w tę i z powrotem. Czasami są po prostu denerwujące, a innym razem są zbyt trudne. Nigdy jednak nie są przyjemne i szkoda, że ​​ciekawe momenty, które mogłyby lepiej służyć jako przerywniki lub w pełni interaktywne segmenty, są połączone z QTE.



Tak wiele Resident Evil 6 jest cudownych. Historia jest intensywna i ambitna, a poszczególne kampanie – i sposób, w jaki wchodzą ze sobą w interakcje – to osiągnięcie w interaktywnym opowiadaniu historii. Nawet zmiany w rozgrywce są silne i prawdopodobnie większość gry spędzisz, ciesząc się dziwną, nieoczekiwaną jazdą, w którą Cię zabierze. Kiedy jednak napotkasz problemy, będą one związane z półśrodkami podejmowanymi w innych obszarach rozgrywki, udowadniając, że całkowite porzucenie niektórych tropów i trzymanie się innych nie zawsze prowadzi do świetnych kontynuacji. Choć szorstki na obrzeżach, Resident Evil 6 nadal jest niezwykłym stworzeniem i podobnie jak J'avo, jest to interesująca transformacja, nawet jeśli niekoniecznie jest najładniejsza.

Resident Evil 6 HD (Xbox One)... Okazje na Xbox One 864 opinii klientów Amazon ☆. ☆. ☆. ☆. ☆. 1 oferty dostępne Amazonka 34,14 USD Pogląd Codziennie sprawdzamy ponad 250 milionów produktów w najlepszych cenach wspieranych przez

Więcej informacji

Gatunek muzycznyAkcja
OpisResident Evil 6 to najbardziej ambitny Resident Evil.
Nazwa franczyzymieszkaniec zła
Nazwa franczyzy w Wielkiej Brytaniimieszkaniec zła
Platforma„Xbox 360”, „PC”, „PS3”
Ocena cenzury w USA'Dojrzały','',''
Ocena cenzora w Wielkiej Brytanii'','',''
Data wydania1 stycznia 1970 (USA), 1 stycznia 1970 (Wielka Brytania)
Mniej