Recenzja Star Wars: The Clone Wars Sezon 7, Odcinek 6: „Ahsoka staje się kobietą, którą znamy z Rebeliantów”

(Zdjęcie: Disney)

Nasz werdykt

„Szybuje z nadmierną prędkością, pogłębiając nasze połączenie z tymi nowymi postaciami i sprowadzając Ahsokę z powrotem do fałdy Wojen Klonów”





Werdykt GamesRadar+

„Szybuje z nadmierną prędkością, pogłębiając nasze połączenie z tymi nowymi postaciami i sprowadzając Ahsokę z powrotem do fałdy Wojen Klonów”

Ostrzeżenie: Ta recenzja zawiera główne spoilery dla Star Wars: The Clone Wars sezon 7, odcinek 6

Podczas gdy pierwszy odcinek siódmego sezonu Ahsoki nieco się załamał, drugi odcinek – Deal No Deal – szybuje do przodu z nadmierną prędkością, pogłębiając charakterystykę i wiążąc jej podróż z powrotem do Wojen klonów.



Z pewnością wydawało się, że odcinek z zeszłego tygodnia był tylko wypełniaczem i nie był zabójcą, kręcąc kolanami podróż Ahsoki, wplątując ją w swoje stereotypowe typy „scummy-ze-sercem-złotym” z Gwiezdnych Wojen. Trace i Rafa Martez początkowo wydawali się typowymi kandydatami do przestępców z Coruscant, ale ten odcinek daje im więcej miejsca do wytchnienia i pozwala lepiej zrozumieć ich role.

Rafa zgodził się na pracę, na której powiewają czerwone flagi: przyprawa do biegania z Kessel. Tak, że Kessel. Ahsoka dołącza do nich, pomimo protestów Rafy, ponieważ wierzy, że „wszyscy grają w kąt” i próbuje rozgryźć Ahsokę. Tymczasem była padawanka upiera się, że po prostu chce uchronić dwie nieudolne siostry z dala od kłopotów. Jak bardzo Jedi z twojej strony, Snips.

Załoganta załoga wznosi się z niższych poziomów Coruscant w ujęciu odzwierciedlającym ten z zeszłego tygodnia – kiedy Ahsoka tęsknie wpatruje się w świat, który kiedyś znała. Tym razem jednak wraca do akcji. Co zaskakujące, grafika wygląda lepiej niż prequele, co daje nam Coruscant, który wydaje się warstwowy i gorączkowy. Zanim jednak zdążymy właściwie podziwiać poprawioną ostrość widzenia, otrzymujemy scenę tak przejmującą, że musiałem wstrzymać odcinek, aby się zebrać…



Nikogo nie dziwi, że Trace (który nigdy nie opuścił Coruscant) jest złym pilotem i leci nimi bezpośrednio w przestrzeń wojskową Republiki. Krążownik klasy Venator wskakuje na ich komunikatory, a wściekły kapitan żąda ich nieistniejącego numeru rejestracyjnego – moment, który jest bezpośrednio zbieżny z przechwyceniem Gwiazdy Śmierci w Nowej nadziei. Widzimy, jak kapitan mówi Anakinowi Skywalkerowi (!!!), że wyśle ​​oddział, by ich aresztował.

Anakin zatrzymuje się, sięga do statku, wyczuwa Ahsokę – która również wyczuwa jego – i pozwala im przejść. – To nic – mówi. Anakin z pewnością nauczył się odpuszczać, chociaż wiemy, że jego niezdolność do robienia tego samego wkrótce go zniszczy. Smutne rzeczy, właśnie tam, i świadectwo małych momentów w Wojnach klonów, które mają emocjonalny cios.

Następnie ponownie odwiedzamy niesławną planetę Kessel, o której słyszeliśmy wiele w tradycji Gwiezdnych Wojen, ale którą odwiedziliśmy tylko w Solo: Gwiezdne wojny – historie. Załoga ląduje na bujnej półkuli południowej – bardzo różnej od półkuli północnej, którą widzieliśmy w Solo – gdzie owoce niewolniczej pracy króla Yaruby są w pełni widoczne. Ahsoka szybko uświadamia sobie, jak podejrzana jest ta cała sytuacja (i nonszalancki stosunek Republiki do powstrzymania tego okropnego zachowania) i wielokrotnie próbuje zapewnić pewne standardy moralne. Rafa tego nie ma (pamiętajcie, to ta szlamowata) i dopiero, gdy zobaczą kopalnie przypraw, Trace zaczyna się obawiać.



Ten odcinek cementuje dynamikę trójki: Trace jest młoda, nadgorliwa i wyraźnie patrzy na swoją siostrę, ale także ubóstwia Ahsokę i jest rozdarta między różnymi kodeksami moralnymi. Walka sióstr o stworzenie dla siebie lepszego życia ma teraz wagę emocjonalną i możemy mieć tylko nadzieję, że wymyślą, jak rozwiązać ten problem w Syndykacie Pyke. Tak, ten syndykat Pyke, jak się okazało, to właśnie do niego kierują przyprawę. Ahsoka naiwnie upiera się, że oddali przyprawę, aby zrobić lekarstwo, podczas gdy Rafa domaga się, aby przynieśli ją do Syndykatu. Trace, rozdarta między pojęciem życia przestępczego a gwiaździstą ideologią dobrodziejstwa Ahsoki (i zaniepokojona losem swojego statku), wpada w panikę i wrzuca przyprawę w nadprzestrzeń. Hyperspice, jeśli mogę.

Sprawy kończą się na klifie: załoga Srebrnego Anioła (niezaprzeczalnie nudne imię Trace dla jej statku) zostaje uwięziona w wiązce traktora Pyke Syndicate po próbie naciągnięcia wełny Govath na oczy w podstępie, w którym Ahsoka używa Umysłu Jedi Sztuczka. Myślę, że w przyszłym tygodniu nasza dziewczyna będzie musiała naprężyć mięśnie Jedi, co?

W ostatecznym rozrachunku Deal No Deal wykonuje dużo ciężkich zadań – niektóre z nich powinny być zrobione zeszły tydzień . Ahsoka powraca do fałdy Wojen Klonów, teraz związana z pobieżnym biegiem przypraw, o którym Republika jest świadoma, ale wyraźnie pozwala się wydarzyć. Przypomina nam się również, że Snips jest wciąż dość młoda i choć jej moralność jest zdrowa, jej pogląd na świat jest raczej zahamowany. Jednak jej oczy wyraźnie otwierają się na wiele sprzeczności tej odległej galaktyki. Ahsoka staje się kobietą, którą znamy z Rebels, i to jest cholernie fajne.



Kolejny odcinek zadebiutuje w piątek 3 kwietnia Disney Plus . Oto jak oglądać Star Wars: The Clone Wars online .

Werdykt 4

4 z 5

Recenzja Star Wars: The Clone Wars Sezon 7, Odcinek 6: „Ahsoka staje się kobietą, którą znamy z Rebeliantów”

„Szybuje do przodu z nadmierną prędkością, pogłębiając nasze połączenie z tymi nowymi postaciami i sprowadzając Ahsokę z powrotem do fałdy Wojen Klonów”

Więcej informacji

Dostępne platformytelewizja
Mniej