211service.com
Recenzja Yooka-Laylee: „Dobra usposobiona platformówka, która zbyt często potyka się o własną niezdarność na randki”
Nasz werdykt
Yooka-Laylee, przywołując esencję platformówek z końca lat 90. bez znaczącego jej unowocześnienia, to gra o szlachetnych aspiracjach, ugruntowana przez niezdarnie wadliwą realizację.
Plusy
- Piękny, kuszący projekt audiowizualny
- Kontrola postaci jest świetna
- Jego najlepsze wyzwania pokazują, dlaczego platformówka 3D jest genialna
Cons
- Kamera przeszkadza przez cały czas
- Zbyt wiele wyzwań jest do zapomnienia, wadliwych w realizacji lub tępych
- System umiejętności w stylu Metroid jest dostarczany niezręcznie
- Przestarzałe podejście do łatwości obsługi
Werdykt GamesRadar+
Yooka-Laylee, przywołując esencję platformówek z końca lat 90. bez znaczącego jej unowocześnienia, to gra o szlachetnych aspiracjach, ugruntowana przez niezdarnie wadliwą realizację.
Plusy
- + Piękny, kuszący projekt audiowizualny
- + Kontrola postaci jest świetna
- + Jego najlepsze wyzwania pokazują, dlaczego platformówka 3D jest genialna
Cons
- - Kamera przeszkadza przez cały czas
- - Zbyt wiele wyzwań jest do zapomnienia, wadliwych w realizacji lub tępych
- - System umiejętności w stylu Metroid jest dostarczany niezręcznie
- - Przestarzałe podejście do łatwości obsługi
Natychmiastowe wrażenia Yooki-Laylee są cholernie świetne. Od samego początku zapewnia ona niezwykle ważny charakter, nieodłączny od sukcesu każdej platformówki 3D. Nasz bohater kombinacji nietoperz/jaszczurka reaguje błyskawicznie, a ruch jest zręczny, szybki i niezwykle plastyczny – efekt dobrze oszacowanej wagi postaci, rozpędu i precyzji sterowania, pracujących w kooperatywnym tandemie. A skakanie? Skoki są po prostu cudowne. To samo dotyczy wpadania na nieszczęsnych wrogów dzięki szaleństwu ataku wirowania pary. Świst. Brednie. Muzyka pop. Jest równie zachwycająco namacalna, jak każda akcja postaci w grze, zarówno funkcjonalna, jak i zabawna w samodzielnym wykonaniu.
W związku z tym Yooka-Laylee wydaje się dostarczać dokładnie to, na co liczyliśmy. Nowoczesna gra, która odtwarza wrażliwość inspiracji późnymi latami 90. w dopracowanej formie, której te oryginalne Nintendo 64 po prostu nie były w stanie. Gra, która dostarcza to, co nasze znudzone nostalgią umysły pamiętają Banjo-Kazooie, a nie przestarzałą rzeczywistość. W połączeniu z odważnym, szczegółowym, charakterystycznym projektem audiowizualnym, pierwsze kilka godzin Yooka-Laylee daje wrażenie platformowego odpowiednika 2016 roku Los . Gra, która sięga lat 90., chwyta esencję swojej oryginalnej serii i przenosi ją do teraźniejszości, aktualizując się w miarę upływu czasu, aby stworzyć wrażenie wrzucenia do równoległego wszechświata, w którym ten styl projektowania gier nigdy się nie sprawdził niemodne.
To nie trwa.

Pęknięcia zaczynają się pojawiać jako pierwsze, w tragicznie dopasowanym przypadku zło rodzaj dokładności z epoki, z konsekwentnie drżącym aparatem. Od dawna zmora gatunku, stworzenie konsekwentnie skutecznego systemu kamer – niezależnie od tego, czy jest to zautomatyzowane, czy pod kontrolą gracza – z pewnością nie jest łatwym zadaniem, biorąc pod uwagę stale zmieniające się, wielokierunkowe wymagania platformówki w świecie 3D, ale Yooka czuje czasami prawie umyślnie przeszkadza, ma skłonność do uporczywych ruchów w złym kierunku, szczególnie (ale nie wyłącznie) w ciasnych obszarach, i całkiem regularne, pełne obroty pod kątem w całkowicie nieodpowiednich momentach. Oczywiście, wierni tego gatunku są przyzwyczajeni do zmagania się z takimi problemami, ale to nie usprawiedliwia faktu, że kamera jest tutaj regularną i częstą przeszkodą w grze, co sprawia, że niektóre skądinąd zabawne i nieszkodliwe wyzwania stają się obowiązkiem, i słabsze naprawdę nie warte wysiłku, aby zakończyć.
Jeśli chodzi o te wyzwania, które są mięsem gry, są one zdecydowanie niespójne. Zgodnie z tradycyjnym szablonem przedstawionym przez Banzo-Kazooie i główną serię 3D Mario, głównym celem Yooka-Laylee jest gromadzenie Pagies, antropomorficznych stron książek używanych do odblokowywania nowych światów i rozszerzania aktualnie otwartych w celu uzyskania dostępu do nowych, trudniejszych wyzwań. w sumie 25 w każdym. Wymagają one szerokiej gamy lokalnych platformówek, zagadek i kombinacji, które, choć z pewnością mogą być zabawne i satysfakcjonujące, są również osłabiane przez jakiś nieinspirowany, zapomniany lub po prostu przestarzały projekt. Ponownie, pochodzenie Yooka-Laylee z 1998 roku wychodzi na jaw w niewłaściwy sposób, a pęknięcia się poszerzają.
Na każdy karkołomny sprint po satysfakcjonującym torze szturmowym na platformę czeka mdły, dopasowany do karty test pamięci lub insta-fail, labirynt prób i błędów zbudowany na identycznej, zapętlonej architekturze. Na każde niepewne, starannie zaplanowane wejście na niebezpieczną górę czeka kolejna nieświeża, powtarzalna, drastycznie przeciągająca się walka z bossem lub sekcja zjeżdżalni na czas, nudna w układzie, ale zaśmiecona licznymi zagrożeniami najtańszej odmiany.

I chociaż późniejsze i rozszerzone światy stają się bardziej zaangażowane, zbyt wiele celów opiera się na tandetnie napiętych limitach czasowych i niepotrzebnych karach za drobne błędy, tworząc tępą sztuczną trudność opartą na szczęściu, a nie budowanie pożywnego, interesującego ze sprytnie eskalującego projektu lub zawiłości. W Yooka-Laylee jest wyraźna przewaga nad głębią, dzielna koncentracja gry na stopniowym rozwijaniu i ujawnianiu jej świata kosztem działań w niej zawartych.
Ponieważ światy nie mają również starannie opracowanego poczucia przepływu i tempa w ich układach – zawsze są pięknymi, żywymi środowiskami, ale wydają się przypominać kolekcje losowo umieszczonych rzeczy, a nie prawdziwe, logiczne miejsca, co sprawia, że nawigacja jest mniej intuicyjna niż mogłaby być – wzrasta poczucie lekkości w ogólnym doświadczeniu. I jak na ironię, ostatecznie potęguje to wybrane przez grę sposoby ekspansji.
Oprócz wszechstronnego podstawowego zestawu ruchów, Yooka-Laylee zapewnia eklektyczny zestaw dodatkowych, trwałych mocy w zamian za Quills, drugorzędną, liczniejszą walutę. Począwszy od haków z liną, przez eksplozje, spin-dashy w stylu Sonic, a ostatecznie do pełnego lotu, te rozszerzone umiejętności można kupić w większości w dowolnej kolejności, aczkolwiek z kilkoma etapami odblokowywania w oparciu o postęp w sklepie . Ale chociaż dodają wiele cennych możliwości ponownej eksploracji do fabrycznego centrum, poprzez naprawdę zabawne, cofanie się w stylu Metroid i przeszukiwanie sekretów, ich użycie w głównej grze Worlds pozostawia sporo do życzenia.


7 rzeczy, które chciałbym wiedzieć, zanim zacząłem Yooka-Laylee
Wady tego systemu bramkowania umiejętności ostatecznie sprowadzają się do tego, co wydaje się nieostrożną implementacją, ale problem zaczyna się w ogólnym podejściu Yooka-Laylee do projektowania wyzwań. Oprócz zmiennej jakości celów, gra ma również problem z przejrzystością, jej wizualnymi wskazówkami i systemowymi drogowskazami, które nie zawsze najlepiej radzą sobie z oznaczaniem podejść i rozwiązań, przynajmniej w bardziej zagadkowych wyzwaniach. Chociaż czasami jest to zagadkowe z niewłaściwych powodów, ogólnie rzecz biorąc, można to rozwiązać, nawet przy użyciu brutalnej strategii, próbując wszystkiego. Ale problem pojawia się, gdy wyzwania wymagają pewnych mocy, szczególnie tych w późnej fazie gry.
Bez oznaczania tych wymagań lub sugerowania ich poprzez intuicyjny projekt, Yooka-Laylee wydaje się szczęśliwa, że pozwala graczowi bezowocnie próbować niemożliwego bez oznak, że brakujący składnik nie jest sprytnym rozwiązaniem, ale raczej specjalną umiejętnością, której może jeszcze nie wiem, że istnieje. W najlepszym razie jest to słaba i marnująca czas kwestia dla doświadczenia gracza. W najgorszym przypadku jest to wczesna walka z bossem, która jest praktycznie niemożliwa (ale nie oczywiście), dopóki nie zdobędziesz jednej z dwóch umiejętności w późnej fazie gry, w którym to momencie cała bitwa zostaje zawetowana i trwa w ciągu kilku sekund.
W połączeniu z kilkoma wyraźnie abstrakcyjnymi i ukośnymi interpretacjami umiejętności w rozwiązaniach łamigłówek, przypadki, w których poprzednie nauki gry dyktują, że pewne moce powinny rozwiązywać określone problemy (ale tak nie jest), a nawet łamigłówka z World 5, która nagle rzuca potrzebę dla nowego, dotychczas nieistniejącego wzmocnienia (którego lokalizacja jest konsekwentnie maskowana przez szaleństwo kamery), godne podziwu ambicje Yooki-Laylee dotyczące głębokiej, ewoluującej podróży gracza są stale utrudniane przez mylące i sprzeczne z intuicją wykonanie. To, że ostateczna zdolność lotu również całkowicie i natychmiast łamie zauważalną liczbę wyzwań związanych z przemierzaniem napotkanych wcześniej w grze (a jest to gra nieliniowa, pamiętaj) po prostu uosabia często niechlujną i nieostrożną implementację systemu.

Nawet głupia, samoświadoma osobowość w grze ostatecznie cierpi z powodu przedawnionej niezręczności. Playtonic przyjemnie skłania się do poznania autoparodii dotyczącej starych tropów Rare – nawet w tym typu wroga, który jest dosłownie zestawem wyłupiastych oczu w poszukiwaniu przedmiotu do posiadania – ale urok rozpada się, gdy tylko jego postacie otwierają usta.
Płaskie dialogi, niemal pozbawione osobowości, to standard w Yooka-Laylee, grze pozornie desperacko próbującej udowodnić, jaka jest zabawna, ale bez dostrzegalnych osobowości czy żartów. Sama Yooka jest szalenie nijaka, podczas gdy niekończące się dążenie Laylee do bezczelnej przewagi sprawia, że jest po prostu jednym z najbardziej bezmyślnie nieprzyjemnych bohaterów gier od dłuższego czasu, najwyraźniej niezdolnym do zakończenia rozmowy bez porzucenia niepotrzebnej (i głęboko nieśmiesznej) zniewagi.

Yooka-Laylee to frustrująca gra. I to nie tylko wtedy, gdy kamera zrzuci cię z klifu lub gdy twoje postępy zostaną zatrzymane przez kolejny żmudny quiz z trzema uderzeniami i przerwami, lub gdy wojowniczy system punktów kontrolnych odrodzi cię po przeciwnej stronie mapy niż twój obecny wyzwanie, jeśli odważysz się umrzeć. To frustrujące, ponieważ kiedy spojrzysz przez usterki i bardziej nieprzemyślane projekty obiektywne, a także sporadyczny brak jasności, pod spodem znajduje się plan dobrej gry. Jasna, zuchwała, przewiewna, solidna i dobroduszna platformówka, która choć może nie dorównać najlepszym w tym gatunku, z pewnością ma miejsce w rozmowie.
Niestety, nie tyle aktualizując 20-letnie koncepcje projektowe, ile przenosząc je hurtowo do teraźniejszości – naiwności i problemy techniczne zakończone – Yooka-Laylee zbyt dokładnie odtwarza swoje początki. Najlepsze z Banjo-Kazooie jest tutaj, ale najgorsze też jest, z kilkoma nowymi problemami do uruchomienia. I chociaż wiele z tych rzeczy było znacznie mniejszym problemem w 1998 roku, w 2017 po prostu sprawiło, że Yooka-Laylee polubiono o wiele trudniej, niż chciałbyś.
Ta gra została zrecenzowana na PlayStation 4.
NAJLEPSZE OFERTY NA DZIŚ Sprawdź Amazon Werdykt 33 z 5
Yooka-LayleeYooka-Laylee, przywołując esencję platformówek z końca lat 90. bez znaczącego jej unowocześnienia, to gra o szlachetnych aspiracjach, ugruntowana przez niezdarnie wadliwą realizację.
Więcej informacji
| Dostępne platformy | PS4, Xbox One, Przełącznik Nintendo |