Resident Evil 3 jest tak samo dobry jak Resi 2, z wyjątkiem sytuacji, gdy pojawia się Nemezis

Nie jestem pewien, czy podoba mi się Nemesis w Resident Evil 3 Remake. Oczywiście o to chodzi, ale wydaje się, że nauczył się całej masy nowych sztuczek, które sprawiają, że nieustępliwe podchody pana X są jak spacer po parku. Jeśli Remake Resident Evil 2 Terminator trenczu wywołał u ciebie niski stopień niepokoju, gdy ogłuszające tupot jego kroków odbijało się echem po korytarzach Departamentu Policji w Racoon, a wtedy znienawidzisz jego następcę.





Mackowa dłoń Nemezis, w oryginale bardziej zagrażająca późnej fazie gry, od samego początku działa teraz jak lasso, ciągnąc bohaterkę Resi 3, Jill Valentine, gdy próbujesz uciec. Tak naprawdę nie dostajesz też żadnego ostrzeżenia, ponieważ zwykle próbujesz uciec – kamera ma tylko mały cep, a potem leżysz na ziemi i patrzysz na samego potwora. Może również teraz skakać, skacząc przed tobą i na ściany jak Spider-Man wagi ciężkiej, aby zablokować ci drogę. Rozumiem, że „nieustępliwa pogoń” jest czymś w rodzaju Nemezis, ale daj mi tutaj przerwę.

Weź się w garść

Wpadłem w część gry dla moich rąk, nie jest jasne, czy brakuje mi jakiegoś szkolenia, jak lepiej sobie z tym poradzić, ale jak dotąd gwiazda okładki Resi 3 jest dość frustrująca. Reszta gry? Świetnie, zajmę się tym. Ale Nemezis? Ogromny ból. Masywny. Oczywiście po jednym starciu nie ma sposobu, aby powiedzieć, co oznacza jego obecność przez resztę gry, ale posiadanie wroga, którym ma się uciec, który może skoczyć przed tobą lub złapać cię z dużej odległości, wydaje się złym pomysłem.



(Źródło zdjęcia: Capcom)

W pewnym momencie znalazłem się mniej więcej w pułapce małej ulicy w Raccoon City, niepewny, co robić, ponieważ z dowolnego kierunku, w którym biegłem, Nemezis wyprzedził mnie. Nawet przy nowym ruchu unikowym powolne sterowanie, które wydaje się tak napięte i podatne na zombie, staje się desperacko nieporęczne w walce z uzbrojonym gimpem o wadze 300 funtów, który jakoś zawsze jest przed tobą.

Miejmy nadzieję, że inne starcia będą przebiegać płynniej. To wprowadzenie nie było straszne, po prostu frustrujące. W pewnym momencie utknąłem w bezpiecznym pokoju na piętrze, z wąskimi schodami za Nemezis jedynym wyjściem. Można go zestrzelić, ale będzie to wymagało granatu lub prawie całej amunicji, nie wspominając o dużym wysiłku, i dopóki nie osiągniesz określonych punktów w historii, będzie po prostu wstawał, mając tylko niewielką nagroda, taka jak ulepszenie lub więcej kul, aby się za to pokazać. Pan X był również nieustanną presją, która nieustannie na ciebie wywierała nacisk, ale przynajmniej zawsze mogłeś wyprzedzić. Moje doświadczenie z ulepszonymi zdolnościami Nemezis w zasadzie sprawiło, że próbowałem użyć brutalnej siły lub zaryzykować przejście.



życie ulicy

Wszystko inne gra dokładnie tak, jak chcesz, podnosząc doskonałą strzelaninę z horroru Resident Evil 2 i umieszczając ją na ulicach Raccoon City. Podczas gdy ostatnia wycieczka wywołała klaustrofobiczny strach, zamykając cię w pokojach z rzeczami poruszającymi się w ciemności, Resident Evil 3 umieszcza cię na zewnątrz, w mieście, podczas późnej epidemii - wszystkie zablokowane drogi i płonące wraki samochodów, otoczone szuraniem zwłoki tych, którym nie udało się uciec (kanonicznie ta kontynuacja rozgrywa się wcześniej) oraz po 2). Mechanicznie jest prawie identyczny, ale walka ulicami na otwartej przestrzeni stwarza iluzję większej skali. Zombie gromadzą się w większej liczbie, zręcznie w pobliżu nowych wybuchowych beczek, które możesz wystrzelić, aby je wyeliminować w satysfakcjonujących wybuchach.

(Źródło zdjęcia: Capcom)



Przebywanie na ulicach jest ekscytujące: nieumarli łapą bezskutecznie przy płotach, podczas gdy widok za nimi rozciąga się szeroko na zrujnowane, płonące miasto. Tam, gdzie Resi 2 stworzyło zagrożenie dla małych obszarów, dając ci niewiele miejsca na manewry, Resi 3 idzie w drugą stronę z szerszymi przestrzeniami, które są trudniejsze do kontrolowania. Czy zużywasz cenną amunicję, aby usunąć hordy, czy trzymać trupy na dystans – rzucając je wokół, aby zrobić miejsce, próbując śledzić te, których nie możesz zobaczyć. Nowy ruch unikowy dodaje tutaj ogromnego poczucia wyższości, przynajmniej gdy Nemezis nie ma w pobliżu, pozwalając ci szybko poruszać się w wybranym kierunku, aby biegać wokół wolno poruszających się wrogów.

(Źródło zdjęcia: Capcom)



Jednak obszary klaustrofobiczne nie zniknęły. Podczas moich rąk zostałem zmuszony do wejścia w strefę kordonową, otoczoną materią bioorganiczną, podczas walki z aktualizowanym Drain Deimos. Te gigantyczne owadopodobne stworzenia przemykają po ścianach i sufitach, nie wspominając już o samych ścianach, co czyni je stałym zagrożeniem z nieoczekiwanych kierunków. Zwłaszcza, że ​​mogą zapłodnić Jill w stylu facehugger – zmuszając cię do znalezienia zioła, które wypłucze jaja lub ostatecznie pęknie w roju robali. Wykazuje przyjemną elastyczność tempa i napięcia w porównaniu z bardziej otwartymi obszarami Racoon City.

(Źródło zdjęcia: Capcom)

Równie nieprzyjemni są Łowcy mieszkający w kanałach. Odkrywalna notatka sugeruje, że te gigantyczne, dwunożne potwory z kurczaka-ropuchy to Hunter Gammas, w którym to przypadku zmieniły się z tradycyjnego projektu. Zniknął projekt ropuch goblina, a na jego miejscu pojawiły się usta wielkości krowy na nogach, które można zranić tylko wtedy, gdy odsłaniają mięsiste wewnętrzne żuchwy. Może również złapać Jill i połknąć ją w całości, aby natychmiastowo ją zabić. Podobnie jak w przypadku niemożliwie mobilnego Nemezis, ich wygląd wywołuje mieszane uczucia. Z jednej strony są przerażające – kiedy po raz pierwszy blada masa wyłoniła się z cienia, wstrząsnęła mną. Ale praktyczność, przynajmniej w kanałach, polega na tym, że są tak duże, że blokują tunele, nie pozostawiając alternatywy, jak tylko stawić im czoła.

(Źródło zdjęcia: Capcom)

Ogólnie rzecz biorąc, miejska akcja Resident Evil 3 jest dobra, z większą, bardziej bezpośrednią skalą, która uzupełnia powolne spalanie Resi 2. Nemezis i Łowca mogli być irytujący, ale z drugiej strony grałem w pionowy kawałek bez kontekstu, co prawdopodobnie uwydatniało ich bardziej irytujące cechy. Jednak miasto i bardziej skoncentrowane na akcji elementy przygody Jill są tutaj prawdziwym magnesem.

Flayer dla wielu graczy

Jest też Resident Evil Resistance, spin-off dla wielu graczy, który towarzyszy Resident Evil 5, co jest dobrą zabawą… o ile grasz z ludźmi, których znasz. Na pokazie z przyjaciółmi, na który mogłem krzyczeć, obrażać i ogólnie harang, jego asymetryczne bitwy stanowią świetną rozrywkę.

(Źródło zdjęcia: Capcom)

Czterech graczy wciela się w ocalałych, którzy muszą uciec z różnych map, walcząc z zombie, znajdując nieprawdopodobne klucze, takie jak ozdoby i części samochodowe, podczas gdy piąty gracz wciela się w rolę „mózgu”, obserwując kamery i wybierając spośród wielu potworów, pułapki i wzmocnienia, umieszczając je na jednej mapie, aby utrudnić i zaatakować rywalizującą drużynę. Wiele mówi o tym, jak zabawne jest to, że sama możliwość zamykania drzwi i wyłączania świateł może powodować niekończące się spustoszenie, gdy próbujesz utrudnić postępy rywalom. Chociaż, jak powiedziałem, chociaż jest to świetna zabawa z przyjaciółmi, podobnie jak podobnie asymetryczny piątek 13: The Game, podejrzewam, że będzie to niemożliwy do zagrania bałagan z losowymi graczami online.

Elementy online wydają się być przyjemną rozrywką, ale nie sądzę, by nie było wątpliwości, że kampania jest nadal główną atrakcją. Jak dotąd wydaje się, że jest to kolejny mocny pokaz dla opatentowanego procesu modernizacji firmy Capcom. Nemezis jeszcze mnie nie przekonał, ale odkrywanie apokaliptycznie nieumarłego Raccoon City okazuje się jak dotąd świetną przejażdżką w parku rozrywki zombie.