Spider-Man: The Clone Saga — odkrywanie jego pochodzenia i dziedzictwa wraz z jego twórcami

Oryginalna saga klonów

obraz z Web of Spider-Man #117 - przypomina ci pewien mem? (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)





W styczniu Marvel Comics ujawniło, że po raz kolejny wróci do nostalgii, adaptując kontrowersyjną i w niektórych zakamarkach znienawidzoną „Clone Saga” w nowej historii z Milesem Moralesem w roli głównej.

Szczegóły tej nadchodzącej fabuły dopiero się pojawią, ale około rok temu Newsarama miała okazję przedyskutować pochodzenie i dziedzictwo inspiracji oryginalnej „Clone Saga” z twórcami i redaktorami odpowiedzialnymi za jej ożywienie.

Ten wywiad następuje.

Oryginalna historia opublikowana 24 grudnia 2019 r.

Oryginalna saga klonów



okładka do Web of Spider-Man #117 z 1994 roku (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Zanim ' Jeden dzień więcej ,' zanim Wyśmienity Spider-Man – był ' Saga klonów ”, aw październiku tego roku minęła 25. rocznica powstania komiksowego eposu. Historia trwała aż trzy lata, po raz pierwszy w 1994 roku, a następnie do grudnia 1996 roku. Dział marketingu Marvel Comics z tamtych czasów zauważył wzrost sprzedaży i chciał dalej liczyć na sukces imprezy, dlatego tak jak ty”. Przeczytam to zmieniło się z opowiadania w „sagę”.

Niesławna obecnie fabuła przedstawiła Bena Reilly'ego, który okazał się prawdziwym Peterem Parkerem i że Peter Parker był klonem – co rozgniewało fanów i doprowadziło do kontrowersyjnej spuścizny łuku.



Chociaż historia spolaryzowała wielu fanów, jak prawie wszystko, upływ czasu stępił oryginalne krawędzie, a „Clone Saga” ma teraz coś z nostalgicznego statusu klasyka.

Newsarama miała okazję porozmawiać z niektórymi kreatywnymi umysłami stojącymi za „Clone Saga”, w tym z redaktorem wykonawczym Tomem DeFalco oraz scenarzystami Terrym Kavanaghem i Howardem Mackie.

Kavanagh pierwotnie przedstawił historię Marvelowi, a Mackie pracował nad wieloma mniejszymi crossoverami związanymi z fabułą. Omawiamy ogólny wpływ serii na Spider-Mana jako postać i Marvela jako firmę, ich wrażenia z późniejszych kontynuacji Marvela oraz to, jak uważają, że ludzie zareagują dzisiaj na tę historię.



Newsarama: Panowie, patrząc wstecz 25 lat później, jak sądzicie, jak „Clone Saga” wpłynęła nie tylko na serię Spider-Mana, ale na komiks jako całość?

Terry Kavanagh: Trudne pytanie na początek. Ale też o wiele łatwiej odpowiedzieć, mając 25 lat perspektywy i odpowiedzi.

To zdecydowanie wpłynęło na serię Spider. Jeśli chodzi o sprzedaż, był to wtedy ogromny sukces, ale krytyczny, ale nie aż tak wielki sukces. Historycznie wydaje się, że jest zwycięzcą ze względu na wielu, wielu fanów, którzy dorastali z Benem Reillym, oraz powrót do fabuły w komiksach i innych mediach.



Howard Mackie: To wszystko mnie bawi. Nasza fabuła „Klon” – nie zaczęła się jako „saga” – z pewnością wzbudziła w tamtym czasie sporo kontrowersji. Był kochany przez wielu i pod pręgierzem ówczesnej prasy fanowskiej. Twórcy po prostu starali się opowiedzieć historię, która pozwoliłaby potoczyć się przygodom Spider-Mana i życiu Petera Parkera w innym kierunku. Kierunku, który pozwoli jej iść naprzód nieobciążoną kilkudziesięcioletnią ciągłością.

Odsuwając się od kontrowersyjnych elementów tamtych czasów, myślę, że nam się udało.

Tom DeFalco: Myślę, że „Clone Saga” była ekscytującą historią, która rozpaliła pasje naszych czytelników, co jest celem każdej opowieści. Cieszę się, że dodał on kilka nowych elementów do serii Spider-Man, ale nie jestem przekonany, że miało to jakikolwiek długotrwały wpływ na komiksowe medium.

Oryginalna saga klonów

okładka do Web of Spider-Man #118 z 1994 roku (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Nrama: Jak myślisz, dlaczego to taka pamiętna historia?

Kawanagh: Oryginalne intro Gerry'ego Conwaya do klona zapadło mi w pamięć, ponieważ było to dwóch dobrych facetów w złej sytuacji. Klon Petera Parkera, dopóki doświadczenie nie ukształtuje go inaczej, jest z definicji dobrym facetem. To było dla mnie osobiście fascynujące i interesujące. Jeśli zrobiliśmy to poprawnie. Dlatego zadziałało to również dla naszych czytelników Bena Reilly'ego.

Mackie: Czy wspomniałem o kontrowersji? Miała to być wielka, kontrowersyjna historia, która zakłóci ciągłość Spider-Mana.

Znowu myślę, że fabuła – jak pierwotnie wymyślili twórcy – zrobiłaby to i nadałaby nowy powiew świeżości życiu i przygodom Petera i Spider-Mana. Niestety, stał się ofiarą własnego sukcesu.

Zostaliśmy oskarżeni o stworzenie historii o Spider-Manie, która podniosłaby sprzedaż i właśnie to zrobiło, gdy branża komiksowa doświadczyła poważnego spowolnienia. „Geniusz marketingowy” tamtych czasów zdecydował, że fabuła nie powinna się kończyć. „Geniusz marketingu” nie ma pojęcia, co stanowi historię. Początek. Środek. Kończyć się. Oni zdecydowaliśmy, że powinniśmy skupić się na środek . W rezultacie fabuła, która została pomyślana jako trzy miesiące trwał ponad dwa lata i stał się „sagą”.

DeFalco: Myślę, że jest to tak niezapomniane, ponieważ dotyczy osobistej tożsamości. Każdy czytelnik może w tej historii utożsamić się z Peterem Parkerem. Czy jestem tym, kim naprawdę wierzę, że jestem? Czy tylko sobie żartuję? Dochodzi do sedna tego, jak postrzegamy siebie i jak widzą nas inni.

Nrama: Terry, jak narodził się pomysł na „Clone Saga”?

Kawanagh: Patrz wyżej. A potem dodaj fakt, że przynajmniej ja – i podejrzewam, że inni twórcy – czułem się zdruzgotany faktem, że Peter był żonaty z uznaną najpiękniejszą kobietą/modelką w mieście i musiał się martwić o kredyt hipoteczny na ich spektakularne mieszkanie, itp.

W miarę dojrzewania twórców, my (chyba) przez pomyłkę dojrzeliśmy Petera. Nagle miał nasz problemy – małżeństwo, kredyt hipoteczny itp. – zamiast jego problemów. Trudne do utożsamienia się młodszych czytelników. Przynajmniej taka jest moja opinia.

Naprawdę, naprawdę chciałem jakoś wyjść z tego po drugiej stronie (bez dodawania więcej bagażu przez zabicie MJ i uczynienie Petera wdowcem).

I, poważnie, sklonowana owca Dolly na okładce Time Magazine sprawiła, że ​​wszystko było w porządku.

Nrama: Jak twoi koledzy zareagowali na tę historię?

Kawanagh: Hmmm... świetne pytanie. Howard Mackie i ja cały czas rozmawialiśmy i był na pokładzie od chwili, gdy po raz pierwszy mu o tym wspomniałem. Inni twórcy na konferencji byli początkowo oporni, powołując się – co zrozumiałe – na właśnie ukończoną historię Spider, do której wrócili rodzice Petera (zanim zostali ujawnieni jako LMD, jak sądzę).

W chwili, gdy ujawniliśmy intencję, by Ben Reilly okazał się prawdziwym Spider-Manem – niezamężnym, bez dyplomu ukończenia studiów – prawie wszyscy w pokoju byli na pokładzie. Pisarze, artyści, redaktorzy asystenci – z jednym szczególnym wyjątkiem – redaktorem. W końcu go sprzedaliśmy, chociaż wciąż miał zastrzeżenia.

Redaktor naczelny przywiózł na konferencję następnego dnia. E-i-C był również początkowo odporny, powołując się na scenę „Bobby-in-the-show” w programie telewizyjnym Dallas, który powiedział widzom, że wszystko, co widzieli w poprzedniej scenie, było tylko snem. Nikt tego nie lubił. Ale kiedy zwróciliśmy mu uwagę, że tak nie będzie tutaj – wszystko, co wydarzyło się w poprzednich latach, było dla naszych bohaterów prawdziwą historią – on też był na pokładzie.

Oryginalna saga klonów

obraz z oryginalnej fabuły Clone Saga (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Nrama: Jaka była decyzja stojąca za dokonaniem tak dużej zmiany w postaci Spider-Mana?

DeFalco: Pamiętam, kiedy scenarzyści i artyści ze Spider-Mana przedstawili mi tę historię. Wszyscy byli tak namiętni i oddani temu. Pomyślałem, że czytelnicy też będą. Wygląda na to, że miałem rację.

Nrama: Czy myślisz, że mogłeś rozegrać tę historię tak długo, jak w dzisiejszym komiksowym krajobrazie? Jak myślisz, jak zareagowaliby ludzie w dobie mediów społecznościowych?

Kavanagh : Od początku my Wszystko zgodził się, że będzie to cztery miesiące w przypadku pięciu tytułów. Zespół ds. sprzedaży i marketingu przyszedł do redakcji i wyjaśnił, że super-wzrost sprzedaży oznacza, że ​​nie możemy zakończyć tego tak szybko, jak planowaliśmy. Stamtąd wszystko wirowało jak śnieg.

Nie kontynuowałem w Web of Spider-Man całej fabuły. Myślałem, że to trwało zbyt długo i myślę, że teraz będzie zbyt długo.

Nie mam pojęcia, jaka byłaby reakcja w mediach społecznościowych.

Mackie: Czy wszystko grać tak długo na dzisiejszym rynku? Teraz, gdy o tym wspomniałeś… twórcom prawdopodobnie pozwolono by opowiedzieć fabułę, którą chcieli zrobić. Dzisiejszy krajobraz komiksowy zmusiłby nas do trzymania się kurczowo. Teraz jest mi smutno.

DeFalco: Prawdopodobnie nie. Myślę, że historia była trochę za bardzo naciągnięta. W tamtych czasach dział sprzedaży wywoływał strzały i chcieli, aby historia toczyła się dalej, ponieważ sprzedawała się tak dobrze – zarówno w kioskach masowych, jak iw sklepach z komiksami.

Myślę, że cały krajobraz sprzedaży bardzo się zmienił. Marvel nie ma już silnego rynku masowego kiosku z gazetami, a sklepy z komiksami są bardzo bezlitosne. Jeśli właścicielowi sklepu nie spodoba się dany tytuł lub fabuła, nie zamówi go, a jego klienci nigdy nie będą mieli nawet szansy na jego zakup.

Myślę, że „Saga klonów” wywołałaby teraz jeszcze więcej kontrowersji niż w przeszłości. Ludzie pisali posty – za i przeciw – na długo przed tym, jak w ogóle zawracali sobie głowę czytaniem komiksów. Byłoby bardzo ciekawie przeczytać wszystkie te posty, zanim historia została nawet wydrukowana.

Nrama: Tom i Howard, oboje pracowaliście nad Spider-Man: The Real Clone Saga. Co sprawiło, że chciałeś wrócić do historii?

Mackie: Znalazłem notatnik z oryginalnymi notatkami z naszego pierwszego spotkania na temat historii klonów. Oprowadziłem ich po biurach Marvela, rozmawiałem z Ralphem Macchio i Tomem DeFalco… nagle zaczęliśmy to pisać.

Wierzę, że wspomnienia oryginalnych pisarzy są wszędzie. To efekt Raszomona… jeśli poprosisz jednego, dwóch lub trzech oryginalnych pisarzy, aby powiedzieli ci, co miało się wydarzyć w „Historii klonów”, miałbyś ciągłą serię „Sagi klonów”.

DeFalco: Howard Mackie chciał to zrobić i byłem mu winien pieniądze.

Nrama: Jak się czułeś w związku z powrotem Bena Reilly'ego w 2017 roku? Czy przeczytałeś tę historię?

Kawanagh: Czytałam i bardzo mi się to podobało. Tak jak robię całą pracę Dana Slotta. Myślę, że wymyślił bardzo dobre podejście do powrotu Bena Reilly'ego i fabułę, która na nowo spojrzała na oryginalną „Clone Saga”.

Mackie: Mam zasadę, że nigdy nie czytam przygód bohatera komiksu, kiedy skończę je pisać. Nigdy nie chcę nieumyślnie krytykować pisarstwa tych, którzy przyszli po mnie.

Powiedziawszy to, Terry Kavanagh próbował mnie nakłonić do przeczytania tego, ponieważ uważał, że Dan Slott wykonał świetną robotę. Myślę, że Dan jest niesamowitym pisarzem i jestem pewien, że Terry ma rację, ale trzymam się swojej polityki.

Nrama: Tom, w swoim serialu Spider-Girl złożyłeś wiele hołdów Benowi Reilly'emu i Sadze Klonów, od kostiumu May po May, która ma swojego klona. Co sprawiło, że chciałeś dodać te historie do swojego biegu?

DeFalco: Mayday wyszła z „Sagi klonów” i uznałem, że wypada zachować to jako część jej historii i zwykłych wątków.

Niesamowity Spider-Man #149

Niesamowity Spider-Man #149 z 1975 roku, gdzie wszystko się zaczęło (Źródło zdjęcia: Marvel Comics)

Nrama: Co sądzisz o tym, że Marvel przerabia Sagę klonów na inne wątki?

Kawanagh: Idź po to. Baw się z nim tak dobrze, jak z powrotem do oryginalnej, oryginalnej historii Clone. I uczyń to jako istotne.

Mackie: Znowu ich nie czytałem, ale można się tego spodziewać.

DeFalco : To jest biznes! Obawiam się, że nie czytałem żadnej innej historii, więc nie mam o nich opinii.

Nrama: Jak wyglądała twoja współpraca z innymi scenarzystami Spidey podczas tego wydarzenia?

Kawanagh: Patrz wyżej. Świetnie się bawiłem pracując ze wszystkimi twórcami w tamtym czasie. I każdy dodał do historii na swój własny, niepowtarzalny sposób.

Mackie: Wszystkich zaangażowanych liczę za przyjaciół – wtedy i teraz. Mieliśmy mnóstwo zabawy... kiedy nie płakaliśmy.

Nrama: Czy masz ulubiony numer Sagi klonów?

Kawanagh: Nie mogę na to odpowiedzieć.

Mackie: Łatwiej mi zapamiętać moje najmniej ulubione zagadnienia – których nie zdradzę.

DeFalco: Kilka lat temu musiałem ponownie przeczytać całą sagę, kiedy Howard Mackie i ja zrobiliśmy tę limitowaną serię Real Clone Saga. Wydaje mi się, że minęło wystarczająco dużo czasu, abym był właściwie zaskoczony, jak dobre były niektóre z tych historii. Tak naprawdę nie mam faworyta, ale Howard, Marc DeMatteis, Todd DeZago i Terry Kavanagh wykonali bardzo dobrą robotę.

Nrama: Czy chciałbyś zobaczyć łuk zaadaptowany do filmów Marvel Cinematic Universe lub Into the Spider-Verse?

Kawanagh: Oczywiście. To byłoby super.

Mackie: O tak!

DeFalco: Spider-Man przez lata miał tak wiele wspaniałych historii. Nie sądzę, aby MCU ani Spider-Verse potrzebowały „Clone Saga”.

Czy uważasz, że „Clone Saga” to jedna z najlepszych historii o Spider-Manie wszech czasów? Porównaj swoją listę z listą Newsaramy najlepsze historie o Spider-Manie wszech czasów .