Star Wars: Battlefront z 2004 roku to wciąż najlepsza fantazja Gwiezdnych Wojen, a nie skrzynka z łupami w zasięgu wzroku

Posłuchaj, bo to powiem tylko raz. Zapominać Gwiezdne wojny: Battlefront 2 Jeśli chodzi o to, jest tylko jedna wersja Battlefront, o której warto pamiętać i nad którą warto się zastanowić. I – tylko trochę FYI – wyszedł w 2004, a nie w 2015 i został opracowany przez Pandemic, a nie DICE. Oh tak moi przyjaciele, to jest gorące ujęcie, którego szukałeś.





DICE mogło równie dobrze wykonać fantastyczną robotę, dostarczając najbardziej jawnie autentyczną wersję uniwersum Gwiezdnych Wojen w grze wideo – przechwytując widoki i dźwięki oryginalnej trylogii w sposób, który nigdy wcześniej nie wydawał się wiarygodny, nie mówiąc już o możliwym – ale to nie udało się dokładnie przekazać najważniejszego towaru franczyzy: jej dusza .

Więcej Star Wars Battlefront 1 i 2 w DICE ma skalę, ale nie generuje żadnego prawdziwego tarcia między przeciwnymi siłami (pomimo kontrowersji ze skrzynkami z łupami). Może mieć 40 graczy biegających po wiernie odtworzonych mapach, ale nie ma prawdziwego poczucia eskalacji zagrożenia lub chaosu. Jego największe scenariusze opierają się na oczywistych torach i bandach, dyktując przypływy i odpływy bitew w parku rozrywki tak żarliwie, że nigdy tak naprawdę nie czujesz się, jakbyś miał wpływ na bałagan konfliktów występujących gdzie indziej. Ale to tutaj Pandemia wydawała się przodować, rozkoszując się możliwością dostarczenia gry, która po raz pierwszy może naprawdę spełnić fantazję Gwiezdnych Wojen dla fanów zarówno prequela, jak i oryginalnej trylogii.

Skromne początki

Rozwój Battlefront rozpoczął się w 2002 roku i patrząc na to dzisiaj, łatwo jest docenić ambicje, które go napędzały. To strzelanka zbudowana wokół strategii zespołowej i synergii, która zawiera bitwy, światy i postacie z pierwszych sześciu filmów Gwiezdnych Wojen. Został zaprojektowany głównie jako gra online dla wielu graczy, z dołączonym trybem dla jednego gracza, aby pomóc rozliczyć nie tylko tych, którzy nienawidzili miłego grania z innymi, ale także okazjonalnie niepewnych Xbox Live serwery epoki.



Miało to być najbardziej autentyczne doświadczenie z Gwiezdnych Wojen dostępne w tamtym czasie, w pełni wykorzystujące starzejący się sprzęt konsolowy w celu wykorzystania nowych technik i systemów renderowania, animacji oraz sztucznej inteligencji. I oczywiście był prawdopodobnie najważniejszy filar rozwoju Battlefront: studio chciało, abyś mógł mordować Ewoków i Gunganów do syta. Do diabła, pierwsza misja Kampanii Wojen Klonów w Battlefront polega na zniszczeniu Gungan z perspektywy Imperium; to prawdopodobnie jedna z najbardziej oczyszczających misji dla jednego gracza, jakie kiedykolwiek widziano w grze wideo.

Pandemia dostrzegła wartość Gwiezdnych Wojen, nie tylko jako jednej konkretnej sceny, rodziny czy trylogii, ale jako potężnej całości, która tylko czeka, by ją wykorzystać. Wynikające z tego doświadczenie jest czymś, o czym do dziś mówimy. Oszałamiające środowiska 3D, chaotyczna kompozycja walki, złożona sztuczna inteligencja, która ją napędza, i, szczerze mówiąc, dość absurdalna ilość grywalnej zawartości, w którą można zatopić zęby – Battlefront naprawdę jest grą zbudowaną w służbie gracza i oldschoolowe taktyki retencji, zamiast karnetów sezonowych i mikrotransakcji . Jego odrodzenie może być centralnym elementem nowoczesnej strategii strzelanek EA, ale stało się również celem większości gniewu społeczności, po części ze względu na siłę klasyka z 2004 roku. Pomimo swoich problemów Battlefront wyznacza niewiarygodnie wysoki poziom odniesienia pod względem jakości, zawartości i odtwarzalności.



Wiele gier wideo Gwiezdnych Wojen miało tendencję do pchania cię w podróż dzikich bohaterów, aby spełnić fantazję, lub całkowicie pomijało teatrzyki systemu Dagobah i od samego początku wbijało ci miecz świetlny w ręce; Battlefront zapewnia, ponieważ utrzymuje swoją akcję na ziemi.

Na ziemi

Gra z wielką przyjemnością wprowadza gracza w sytuacje, w których na pierwszy rzut oka wydaje się, że nie ma szans na odwrócenie losu na twoją korzyść – w każdym razie nie na własną rękę. Ogromne skupiska wrogów będą gromadzić punkty celów; pojazdy naziemne będą zalewać się ze wszystkich stron bujnego środowiska 3D, gdy słynni wojownicy przemkną nad naszymi głowami. Postawienie pierwszych kroków w takich miejscach jak Geonosis, Kashyyyk, Hoth i Bespin Cloud City jest inspirujące i szybko śmiertelne. Skala jest trudna do uchwycenia, nie ze względu na imponującą odległość rysowania lub sztuczki graficzne (nie w 2004 roku), ale dlatego, że wydają się być bez końca przemierzane, a ogniska konfliktu pełzają we wszystkich zakątkach mapy.



Każda potyczka jest delikatnym odtworzeniem tego, co wielokrotnie widzieliśmy na ekranie. Wszystko ma bardzo realną, namacalną jakość; danie w dowolnym momencie swobody dowodzenia pojazdem i szturmowania go w kierunku stanowisk dowodzenia z armią żołnierzy AI na holu nigdy nie zawodzi, podczas gdy możliwość faktycznego startu i lądowania X-wingów i myśliwców TIE w środku bitwa to wciąż cud techniki. Niestety, wiele z tych funkcji mogło zostać utraconych w edycji 2015 w imię równowagi, ale z pewnością dobrze jest zestrzelić AT-AT w śmigaczu śnieżnym, a następnie natychmiast skierować uwagę na atak naziemny bez zastanowienia.

Chcesz więcej Gwiezdnych Wojen?



10 najlepszych gier Star Wars wszech czasów

Ale to wszystko Battlefront. Dzięki temu zawsze jest dużo do zrobienia. Śmierć nadchodzi szybko, szczególnie jeśli znajdziesz się w otoczeniu grupki wrogów – błysk detonatora termicznego oznacza kolejne odhaczenie licznika wzmocnień. Ale to wszystko jest częścią uroku gry; próba przetrwania całej bitwy bez szwanku jest prawdziwym powodem do dumy, a wszystko to z powodu tego, jak szybko Battlefront przekonuje się, że jesteś tylko trybikiem w machinie wojennej i że niektórych walk po prostu nigdy nie wygrasz, nawet w odległej galaktyce.

Widać to wyraźnie w trybie gry Battlefront Galactic Conquest, w którym musisz na zmianę walczyć z siłami wroga o całkowitą kontrolę nad galaktyką. Zabierze Cię w wirującą podróż po uniwersum Gwiezdnych Wojen, popychając Cię do odwagi i lepszych ruchów i pozycji, gdy walczysz o kontrolę nad słynnymi planetami i polami bitew. Każda planeta ma dwa pola bitewne do zabezpieczenia i tylko dzięki rywalizacji z rywalem odniesiesz zwycięstwo – z premiami przyznawanymi twoim siłom, aby pomóc w następnej bitwie, jeśli odniesiesz zwycięstwo.

To ostatecznie sprowadzi się do ostatecznej bitwy na rodzimej planecie – Kamino dla sił Republiki, Hoth dla Rebelii, Endor dla Imperium i Geonosis dla WNP. To najlepsze momenty Battlefront, w których wszystko łączy się w jednej desperackiej walce o przetrwanie; od czasu do czasu zobaczysz bohaterów Jedi przechadzających się po zabójczych podłogach, przypominając ci, że jesteś tylko skromnym żołnierzem, gdy przebijają się przez falę za falą wojowników z niewielkim wyrzutem sumienia. Fakt, że ten tryb nie został jeszcze przywrócony do życia w Battlefront, jest nadal kolosalną niesprawiedliwością.

Battlefront działa, ponieważ nigdy nie czujesz się jak Luke Skywalker czy Darth Vader, podobnie jak Han Solo czy Boba Fett. Za jednym naciśnięciem Battlefront sprawi, że poczujesz się jak niesławny Dak Ralter; bohater sąsiedni, chwaląc się, że w pojedynkę zmierzy się z całym Imperium, na chwilę przed tym, jak zostaniesz złapany z opuszczonymi spodniami z tyłu śmigacza śnieżnego.

W 2004 roku Battlefront walczył o uwagę z Battlefieldem 1942 – mniej więcej w tym samym czasie – i porównania były trafne. Zaprojektowany również jako strzelanka dla wielu graczy, Pandemic próbował nasycić swój tytuł wieloma tymi samymi filarami projektowymi i najemcami, co jego najbliższy rywal – ale nie był kierowany wyłącznie taktyką naśladowczą.

Widzisz, Gwiezdne Wojny opierają się na pracy zespołowej – jeśli nie ociekasz Midi-chlorianami, przekonasz się, że do pokonania AT-AT potrzeba dwóch, a Pandemia chciała przenieść to uczucie do gry. Jego sieć klas została zaprojektowana tak, aby współdziałać ze sobą, nakładając umiejętności i wyposażenie, aby uzyskać maksymalną skuteczność. Wpływanie na pojedynczą bitwę jest możliwe, ale wymaga, aby zespół działał jako jeden, piloci rozrzucali zapasy leków i amunicji, aby utrzymać snajperów i żołnierzy w dobrej kondycji, podczas gdy specjaliści starają się oczyścić obszary z pojazdów i droideków.

Niemądry sezon

W przeciwieństwie do Battlefield, powstrzymywanej przez dość poważną naturę swojej scenerii, Battlefront z radością przyjął, jak absurdalne mogą być Gwiezdne Wojny. Nie odwraca się od idiotycznego krzyku Wilhelma, zamiast tego postanawia przyjąć tę stronę fantazji Gwiezdnych Wojen. Robi to również z doskonałym skutkiem. Latając X-wingiem w zamkniętych przestrzeniach, które znajdziesz na kilku mapach, będziesz latać z całą kompetencją Jek Tono Porkins, natychmiast rozbijając się o fragment scenerii i eksplodując kulą ognia i smutek. Tauntauny wystrzeliwują w powietrze na pierwszy znak detonatora termicznego, a pojazdy naziemne eksplodują w komiczny sposób, czasami spowalniając liczbę klatek na sekundę do pełzania. Ale trudno się tym przejmować, bo właśnie o to zawsze chodziło w Gwiezdnych Wojnach. Za zgrabną oprawą wizualną, kosmiczny dramat i bombastyczne bitwy kryją się za chęcią odrobiny zabawy, która pozwoli ci rozkoszować się niektórymi z bardziej absurdalnych pomysłów George'a Lucasa.

Dla graczy Xbox Star Wars: Battlefront było wskazówką do tego, co nadchodzi w przyszłości. Dało to graczom pierwszy posmak tego, jakie wrażenia mogą zapewnić mocniejsze konsole i stabilne serwery sieciowe. Pandemia dokuczyła temu jeszcze rok później, dostarczając sequel, który rozszerzył każdy aspekt projektu Battlefront. Wprowadził walkę kosmiczną, rozszerzył galaktyczną wojnę domową, wprowadził elementy, które były postrzegane jako sukces w Battlefield 1942, a nawet dał ci szansę zabłysnąć jako jeden z legendarnych bohaterów Gwiezdnych Wojen.

Podczas gdy Battlefront 2 z 2005 roku jest postrzegany jako ostateczna wersja serii, w oryginale wciąż jest trochę Mocy. Dostarcza ona podstawowej fantazji Gwiezdnych Wojen, wprowadzając Cię w konflikty, które spędziliśmy tyle lat na rozwijaniu i badaniu w naszych głowach. Jest zabawny, a czasem trochę niezdarny; budzi podziw i przykuwa uwagę. To Gwiezdne Wojny wyrwane ze srebrnego ekranu i włożone w nasze dłonie i zawsze będziemy je za to kochać.

Ten artykuł pierwotnie ukazał się w Xbox: The Official Magazine. Aby uzyskać większy zasięg Xbox, możesz zapisz się tutaj .