Witaj, Cezarze! recenzja

Coenowie jadą do Hollywood...

Nasz werdykt

To wspaniała historia, opowiedziana z rozmachem i rozmachem, mówi Mannix o biblijnej epopei, którą tworzy. To samo można powiedzieć o najnowszym Coensie.





Werdykt GamesRadar+

To wspaniała historia, opowiedziana z rozmachem i rozmachem, mówi Mannix o biblijnej epopei, którą tworzy. To samo można powiedzieć o najnowszym Coensie.

Coenowie jadą do Hollywood...

Obraz Coensa jest zawsze obrazem Coensa, ale niektóre są bardziej Coensami niż inne. Podczas gdy bracia Joel i Ethan nigdy nie postanowili zrobić przeboju głównego nurtu, który trzyma się formuły (nie zapominajmy, że Pełnomocnik Hudsuckera , baśniowa oda do stylizowanej na Hula Hoop satyry na wielki biznes, była ich próbą nakręcenia filmu studyjnego), robią filmy z potencjałem crossover. Thrillery kryminalne Fargo oraz To nie jest kraj dla starych ludzi , powiedzmy: suspens, scenki i uproszczone narracje, czego efektem są kasy i Oscary.

Witaj, Cezarze! nie jest jednym z tych filmów. Jest to nierozcieńczony, absolutny Coen, obciążony sprężynami filmowymi szykanami i pokazujący arcymistrzów w ich najbardziej zabawnych postaciach – lub, mówiąc inaczej, odosobnionym. Zapamiętaj obrazek na ścianie w Barton Fink lub statek kosmiczny w Człowiek, którego tam nie było , czyli prolog jidysz w Poważny człowiek ?



To jest tych Kuny, żonglujące gatunkami dla własnej rozrywki, kręcące drapiące się w głowę tematy i motywy, które mogą coś znaczyć lub nie, i po raz kolejny zachęcające do uzasadnionych oskarżeń (jakby im to zależało) o sprytne aleckry i emocjonalny dystans.

Akcja rozgrywa się w latach 50. i trwa 27 godzin. Grad, Caesar! otwiera Eddie Mannix (Josh Brolin), szef produkcji fizycznej w Capitol Pictures Studios, w pokoju zwierzeń. Nic dziwnego, biorąc pod uwagę wszystko, co obejmuje jego praca: nadzorowanie tegorocznej racji marzeń dla wszystkich skromnych ludzi na świecie (jak ujmuje to wszechwiedzący głos lektora) – filmy, które obejmują komedię westernową, musical marynarski i biblijną epopeję rzymską – ale także działając jako fixer dla stajni gwiazd.



Nie jest to łatwe w przypadku amerykańskiej ukochanej (Scarlett Johansson), której szeroki, biały uśmiech i lniane włosy kamuflują twardą, gadającą, palącą łańcuchy dziewczynę z Brooklynu z dwoma małżeństwami za nią i guzem zaczynającym się pojawiać z przodu.

Ale teraz Mannix sam jest w kropce: Baird Whitlock (George Clooney), gwiazda prestiżowego filmu „Witaj, Cezarze! Opowieść o Chrystusie”, został porwany. Podniesienie opłaty za okup w wysokości 100 000 USD nie jest tak dużym problemem, jak zapewnienie dalszego rozwoju produkcji, a prawdziwy powód nieobecności Whitlocka pozostaje w ukryciu.



Obejrzyj dowolną z poprzednich 16 funkcji Coens i jasne jest, że są one przesiąknięte historią filmów. Tutaj to głębokie uczucie, naturalnie splecione z psotą i cynizmem, jest dozwolone wprost. Witaj, Cezarze! to list miłosny wypisany atramentem arszeniku, jednocześnie celebrujący kunszt Hollywoodu i kulący się przed prostacką komercją i szaloną fałszywością tego wszystkiego.

Jak można się spodziewać, charakterystyczna mieszanka humoru braci – absurdalna, śmiertelna, często po prostu głupia (jest to czwarta dureń, którą grał dla nich Clooney) – jest wszędzie, gdzie spojrzysz, nie tylko na chwiejnych planach filmów w ich obrębie film: obarczony tępym gwiazdorem westernów w swoim melodramacie w stylu Maxa Ophülsa „Wesoło tańczymy”, wytworny twórca filmowy Laurence Lorenz (Ralph Fiennes) kieruje nim, by wydał bezradny chichot.

Spotykamy gwiazdkę Johanssona grającą syrenę otoczoną przez zsynchronizowanych pływaków i wieloryba w utworze muzycznym w stylu Busby'ego Berkeleya, który jest dopasowany do surrealistycznej sekwencji snów The Dude w Wielki Lebowski ; Channing Tatum kieruje oddziałem stepujących żeglarzy, których sugestywne teksty z pewnością przetestują granice Kodeksu Haysa; Tilda Swinton gra felietonistki plotkarskie, siostry bliźniaczki, których intensywna rywalizacja wiele zawdzięcza Heddzie Hopper i Louelli Parsons; a aktor ukrzyżowany na krzyżu jest pytany, czy jest głównym graczem, czy dodatkowym, aby ustalić, czy zasługuje na gorące śniadanie.



Dowcipy branżowe są prawie zawsze zabawne, a także dotyczą tła z matowym malowaniem; stary żart, rozpowszechniony w Barton Fink , że pisarze znajdują się najniżej w łańcuchu pokarmowym; i trzymanie napisów w dziennikach („Boska obecność do zastrzelenia”), podczas gdy języki z epoki zapewniają nieustanną przyjemność. Ale jest coś więcej, z zagrożeniami cienia McCarthyism i TV, a nawet bombą atomową zaciemniającą krawędzie kadru.

Tymczasem znaczenie wielu ujęć przedstawiających wodę i tarcze zegara jest otwarte na debatę i można by napisać tezę o zderzeniu katolicyzmu i komunizmu io tym, co bracia próbują powiedzieć – Ethanie, nie należy o tym zapominać, studiował filozofię w Princeton, co było równie ważne dla filmów braci, jak studia filmowe Joela na NYU.

A może to wszystko składa się na wielką, starą kupę niczego, a żart dotyczy każdego, kto próbuje nalegać, żeby było inaczej? Zegarek Witaj, Cezarze! i prawie można usłyszeć chichot Coenów. I choć nie wszyscy podzielą się swoim rozbawieniem, wielbiciele ich twórczości poza hitami crossoverów będą chichotać razem z nimi.

Werdykt 4

4 z 5

grad, Cezarze!

To wspaniała historia, opowiedziana z rozmachem i rozmachem, mówi Mannix o biblijnej epopei, którą tworzy. To samo można powiedzieć o najnowszym Coensie.

Więcej informacji

Premiera kinowa4 marca 2016
DyrektorzyJoel i Ethan Coen
W roli głównej„Josh Brolin”, „George Clooney”, „Scarlett Johansson”, „Channing Tatum”, „Tilda Swinton”
Dostępne platformyFilm
Mniej