Wspaniała historia golfa: tak, głupi RPG o grze w golfa to naprawdę jedna z najważniejszych atrakcji Switcha





Być może słyszeliście już o grze na Nintendo Switch o nazwie Golf Story, ale widzieliście retro pikselową grafikę i sportowe skupienie i postanowiliście ją przegapić. Jeśli to cię opisuje, chcę, żebyś mnie bardzo uważnie wysłuchał: robisz poważny błąd . Tak, czułem się, jakbym trochę zaryzykował, upuszczając 15 $ na tę grę eShop od nieznanego dewelopera, ale mogę cię zapewnić, że warto. Historia golfa jest jedną z najlepsze gry Nintendo Switch w bibliotece, która jest już wyjątkowo silna jak na swój wiek. Oto trzy najważniejsze powody.

To golf dla ludzi, którzy nie lubią golfa

Podstawowe założenie golfa ma wrodzoną atrakcyjność. Uderzasz długą, ciężką rzeczą w małą, okrągłą rzecz, aż wpadnie do dziury i wyda ładny, toczący się dźwięk, jednocześnie biorąc pod uwagę czynniki zewnętrzne, takie jak ukształtowanie terenu i wiatr. Dogadzający. Niestety większość rzeczy mi się nie podoba wokół golf. Drogie kluby; ubiór; ekologiczny wpływ rozległych, starannie utrzymanych pól golfowych; słońce pali od godzin spędzonych na zewnątrz na wspomnianych polach; fakt, że piłeczki golfowe są malutkie i trudne do zauważenia (chociaż ten ostatni punkt naprawdę staje się problemem, jeśli kiedykolwiek uda ci się uderzyć piłkę dalej niż kilka metrów, co nigdy nie było dla mnie problemem). Mógłbym kontynuować, ale Golf Story pozwala mi ominąć te wszystkie bzdury i skupić się na części uderzania piłką.

To prawda, można to powiedzieć o większości gier wideo w golfa. I to prawda – jako symulator gry w golfa, Golf Story nie wyróżnia się niczym szczególnym: wykorzystuje stary, dobry system trzech przycisków do określania odległości i dokładności. Zewnętrzne problemy, takie jak wiatr i nachylenie, są reprezentowane przez standardowe wskaźniki HUD. Najlepszą rzeczą, jaką prawdziwy entuzjasta wirtualnego golfa mógłby powiedzieć o tej konkretnej próbie wirtualnych linków, byłoby to, że „jest kompetentny”. Ale tu właśnie pojawia się druga część Golf Story.



To JRPG dla ludzi, którzy nie lubią JRPG

Słuchaj: zaczynałem Earthbound co najmniej pół tuzina razy. Sprite art, dziwaczne postacie, psychodeliczne tła bitewne – kocham je wszystkie. Ale faktycznie poruszając się po świecie, w którym co 12 stóp podbiega jakiś sukinsyn, żeby mnie ugryźć i ukraść moje ciasteczka za pomocą rozszerzonego turowego systemu walki? Po prostu nie mogę tego zrobić. Wolałbym patrzeć, jak rośnie trawa, niż wybierać „Walkę” lub od czasu do czasu „Psi” lub „Magia” lub cokolwiek, dopóki komuś nie wyczerpie się pasek życia. I przynajmniej Earthbound trzyma się z dala od ciężkich rąk budowania świata i tropów postaci z anime, w których tak wiele innych JRPG entuzjastycznie się zakopuje.

Chcesz więcej grać na Switchu?



Sprawdź naszą listę najfajniejszych nadchodzące gry na Nintendo Switch .

Szkoda, bo lubię podstawowe założenie. Wędrówka po wielkim świecie, rozmowa z ludźmi, znajdowanie wartościowych przedmiotów w śmietnikach i biurkach nieznajomych jest świetne. Golf Story pozwala mi na to wszystko, zastępując bitwy JRPG terminami „teraz gramy w golfa”, a scenariusze JRPG końca świata – „być lepszym w golfie”. O wiele fajniejsza niż czekanie, aż goblin uderzy mnie w twarz, żebym mógł go odwzajemnić. Zamiast zrzutów tekstów wypełnionych historią, Golf Story wykorzystuje dialogi ekonomicznie i prezentuje je w nowatorski sposób, często równie zabawny jak sam tekst; przekrzywiony balon ze słowem, który spada z ekranu, może zdziałać o wiele więcej, aby przekazać „zmęczony i zdezorientowany” niż dialog tekstowy, jaki kiedykolwiek mógłby zrobić sam. Małe techniki, takie jak ta, zmieniają postacie, które z łatwością mogłyby być jednoznacznymi stereotypami, jak rywalizujący golfista, który nie lubi twojego bohatera za kradzież uwagi jej trenera, w zabawnych, wadliwych ludzi, z którymi uwielbiasz krzyżować ścieżki.

To idealna gra na Nintendo Switch

Nie, nie mówię, że Golf Story jest lepszą grą niż The Legend of Zelda: Breath of the Wild . Mówię, że Golf Story to najlepiej dopasowana gra na konsolę Nintendo Switch, w jaką kiedykolwiek grałem. Wyluzowane tempo gry w golfa idealnie pasuje do gry w biegu: możesz zrobić całe pole na raz lub po prostu wykonać kilka uderzeń, odłożyć je i skończyć później, gdy wrócisz do domu. Żywa i żywa grafika pikselowa wygląda świetnie na telewizorze i jest na tyle masywna, że ​​nie przegapisz żadnych szczegółów, grając na wbudowanym ekranie Switch.



Pozwólcie, że opowiem wam o jednej rzeczy, w której Golf Story radzi sobie tak dobrze na Switchu, że… fizycznie nie mógł się replikować gdzie indziej: dudnienie. Szczerze mówiąc, zapomniałem, że dudnienie HD było jednym z punktów sprzedaży Nintendo dla Switcha, ponieważ tak niewiele gier faktycznie z niego korzysta. Historia golfa przypomniała mi. Wprawia w ruch te małe serwa i żyroskopy, dając ci mały wstrząs, gdy natkniesz się na piłkę, tak, ale to dopiero początek. Dudnienie HD Switcha zapewnia nieziemskie połączenie z samą piłką. Wskocz na szorstkość, a poczujesz kilka tępych uderzeń. Wspinaj się po cementowej ścieżce, a zostaniesz skarcony serią ostrych plinków. Wyląduj na greenie, a zostaniesz nagrodzony cichym, satysfakcjonującym łomotem.

Czy już cię przekonałem? Jeśli w końcu spróbujesz Golf Story, zrób mi przysługę i graj z odłączonym Joy-Cons, uchwytem sans lub Pro Controllerem. Następnie wybij piłkę z mapy i trzymaj Joy-Cons po obu stronach głowy, obok uszu. Usłyszysz dziwny, cichy dźwięk, jak kojot z kreskówek spadający z klifu. Ale Joy-Cons nie mają głośników… używają dudnienia HD, aby wydać ten dziwny dźwięk gwizdka! Jak te dyskietki, które ludzie montują do odtwarzania muzyki ! Tak bardzo to kocham. Tak bardzo kocham Golf Story.