Wzrost cen gier jest nieunikniony i ostatecznie dobry dla graczy

(Źródło zdjęcia: Gry na bezsenność)





Nadchodzi trzęsienie ziemi w grach wideo. Wyobraź sobie linię uskoku, punkt tarcia między dwiema płytami tektonicznymi. Z jednej strony jest koszt detaliczny gier, który od czasu premiery Xbox 360 utknął na poziomie 60 USD.

Z drugiej strony jest koszt rozwoju AAA, pchany coraz wyżej przez ostatnie półtorej dekady. Ten drugi kładzie coraz większy nacisk na tę pierwszą i prędzej czy później nastąpi uwolnienie. To nieuniknione i będzie sejsmiczne.

Eksperci branżowi przewidują teraz, że wysokobudżetowe gry dla PS5 oraz Xbox Series X będzie kosztować znacznie więcej do kupienia. 2K już ogłosiło, że wersja NBA 2K21 nowej generacji będzie kosztować o 10 USD więcej niż wersja obecnej generacji, a jeśli inni wydawcy pójdą w jej ślady, nowy standard zostanie wyceniony na 70 USD lub 65 GBP.



Koszt kreatywności

(Źródło obrazu: gry 2K)

Czytaj więcej



(Źródło zdjęcia: Sony)

Deweloperzy badają, jak PS5 i Xbox Series X mogą zmienić sposób, w jaki gramy w następnej generacji

Kiedy były szef PlayStation US Shawn Layden przemawiał na Konferencja Gamelab na żywo W zeszłym miesiącu twierdził, że każda kolejna generacja konsoli podwoiła koszty rozwoju, pozostawiając budżet gier obecnej generacji AAA między 80 a 150 milionów dolarów. Jest to w dużej mierze spowodowane liczbą osób potrzebnych do stworzenia konkurencyjnej gry AAA.



Pierwotny zespół twórców Assassin's Creed potroił się do 450 osób w pierwszym sequelu, a zaledwie cztery lata później Black Flag przyniósł tę liczbę do prawie 1000. Jednocześnie wydłużył się typowy czas potrzebny na wykonanie gry o dużym budżecie. Ostatni z nas 2 Na przykład, jego wykonanie zajęło dwa razy więcej czasu niż jego poprzednika.

„Problem z tym modelem polega na tym, że po prostu nie jest zrównoważony” – powiedział Layden. „Nie sądzę, żeby w następnym pokoleniu można było wziąć te liczby i pomnożyć je przez dwa i pomyśleć, że można się rozwijać. Odkąd zacząłem w tym biznesie, minęło 59,99 dolarów, ale koszt [robienia] gier wzrósł dziesięciokrotnie”.



(Źródło zdjęcia: Ubisoft)

Jednym z sugerowanych przez Laydena rozwiązań jest po prostu tworzenie krótszych gier – gdyby The Last of Us 2 nie było dwukrotnie dłuższe od oryginału, nie kosztowałoby tak wiele. Ale trudno jest odwrócić ten trend, gdy gracze przyzwyczaili się już do bezmiaru otwartych światów i ciągłego strumienia rozrywki z gier hobbystycznych, takich jak Destiny. Być może mniej kontrowersyjne jest podniesienie ceny podczas przechodzenia na nową generację, w czasie, gdy konsumenci na ogół z radością przyglądają się, do czego zdolny jest ich nowy sprzęt.

Pod innymi względami czas jest daleki od ideału. Podwyżka cen jest szczególnie bolesnym pomysłem do przełknięcia, ponieważ pandemia koronawirusa popycha świat w kierunku głębokiej recesji, pozostawiając wiele osób z mniejszymi nakładami na gry wideo. Istnieje również wyraźny problem z cenami online; gry na konsole nadal są sprzedawane na pełnych obrotach w sklepach cyfrowych, mimo że wydawcy oszczędzają na kosztach pakowania i dystrybucji.

Każdy, kogo palec unosił się z przerażeniem nad eSklepem, gdy zdał sobie z tego sprawę Przejście dla zwierząt: nowe horyzonty miał 50 funtów, pomimo desperacji z powodu ucieczki na wyspę z blokady, doznał doświadczenia z pierwszej ręki. A ponieważ PS5 otrzymuje edycję wyłącznie cyfrową – a Microsoft podobno przygotowuje własnego rywala w Xbox Series S – stanie się to palącym problemem.

Srebrne podszewki

(Źródło obrazu: Microsoft)

Wszystko to powiedziawszy i choć może to zabrzmieć sprzecznie z intuicją, wyższa cena gier ogólnie przyniosłaby korzyści zarówno graczom, jak i programistom. Po pierwsze, pozwoliłoby to wydawcom przestać szukać sposobów na wyciskanie pieniędzy z graczy długo po premierze.

„Cena gier musi wzrosnąć” Bóg wojny dyrektor kreatywny Cory Barlog kłócił się ostatnio na Twitterze . „Wolę początkowy wzrost ceny niż zawsze gotówkowe mikrotransakcje wypełnione piekielnym krajobrazem, jakim stały się niektóre gry”.

Kiedyś dominującym pomysłem była zbroja końska; potem stało się przepustkami sezonowymi DLC; ostatnio deweloperzy AAA polegali na skrzynkach z łupami – praktyce, która jest obecnie nie tylko szeroko wyśmiewana, ale także zakazana w coraz większej liczbie krajów. W Wielkiej Brytanii Komitet Hazardowy Izby Lordów wzywa do pilnej regulacji.

Wydawcy jednak niekoniecznie chcą znaleźć zamiennik dla skrzynek z łupami. Wbrew powszechnej opinii dbają o to, co myślą o nich gracze. Woleliby, aby ich skrupulatnie przygotowane kampanie marketingowe nie zostały zagłuszone przez negatywne nastawienie graczy, słusznie chorujących na niklowanie i przyćmienie.

(Źródło zdjęcia: Sony Santa Monica)

Deweloperzy mogli też obejść się bez kłopotów z obroną mikropłatności przed swoimi fanami. Pomysły takie jak skrzynki z łupami sprawiają, że wydają się chciwi, tworząc przestrzeń dla najmniej skrupulatnych typów YouTuberów, którzy mogą czerpać zyski z tej złości, co jeszcze bardziej wbija klin między studiami a konsumentami.

Zeszłego lata Legendy Apex Piła do sporu łupów Pracownicy Respawnu kłócą się publicznie z graczami. „Byłem w branży wystarczająco długo, aby pamiętać, kiedy gracze nie byli kompletnymi dupkami dla programistów i było całkiem fajnie” – powiedział jeden z nich – zanim szef firmy Vince Zampella przeprosił za uwagi. Bez presji, by zarabiać na każdym zakątku swoich gier, programiści mogliby łatwiej uniknąć tego rodzaju przerw w komunikacji.

Przemysł na cienkim lodzie

(Źródło zdjęcia: 343 branż)

„Gry konsolowe są nadal sprzedawane w sklepach cyfrowych na pełnych obrotach, mimo że wydawcy oszczędzają na kosztach pakowania i dystrybucji”.

Jest też pozytywny wpływ, jaki może mieć cena 70 USD na rodzaje gier AAA, które powstają. Wraz ze wzrostem kosztów rozwoju wydawcy zwykle podejmują mniejsze ryzyko. Pod rządami Erica Hirshberga Activision ograniczyło swoje portfolio do zaledwie kilku niezawodnych franczyz – mianowicie Call of Duty, Destiny i Skylanders – i zamknął wiele studiów w tym procesie.

Nie da się zmierzyć utraconego potencjału gier, które nigdy nie były zielone; śmiałe nowe pomysły, które mogłyby zostać poparte, gdyby wydawcy i programiści AAA mogli łatwiej sobie pozwolić na eksperymentowanie. Ale łatwo zauważyć, że największe franczyzy w grach zwapniały w niewielki zestaw możliwych kształtów: otwarty świat, strzelanka łupów, roczna symulacja sportowa. Jeśli gracze wydają 70 dolarów na gry nowej generacji, trzymają kciuki, będą to robić dla szerszego zakresu doświadczeń.

Być może mając to na uwadze, z radością rozstają się z odrobiną dodatkowej gotówki – wiedząc, że może to uratować ukochaną serię przed nałogiem i doprowadzić do bardziej autentycznych niespodzianek na E3.

Więcej informacji znajdziesz w największych nadchodzące gry 2020 w drodze lub obejrzyj nasz najnowszy odcinek Opcji dialogu poniżej.