211service.com
Carey Mulligan i Ralph Fiennes rozmawiają o „przerażającej” scenie The Dig
(Źródło zdjęcia: Netflix)
Od The Crown do Mank do The Trial of the Chicago 7 , Netflix uwielbia dramat z epoki zaadaptowany na podstawie prawdziwych wydarzeń. Teraz pojawia się The Dig, opowieść o wykopaliskach w Sutton Hoo z 1939 roku, gdzie koparka Basil Brown (Ralph Fiennes) została wynajęta przez Edith Pretty (Carey Mulligan) do wykopania kopca wikingów. To, co odkryją, jest niczym innym jak cudem, a wykopaliska w Sutton Hoo okazałyby się kluczowe dla ustalenia historii anglosaskiego imperium w Anglii.
Jak można się spodziewać po filmie zatytułowanym The Dig, wyreżyserowanym przez reżysera teatralnego, który stał się filmowcem Simonem Stonem, jest w to dużo brudu. Szczególnie w jednej scenie Basil Brown jest całkowicie pochowany w błocie i oglądanie go jest traumatyczne. GamesRadar + i Total Film spotkały się z Fiennesem i Mulliganem, aby zapytać duet o scenę, współpracę z Stone i ich różne nadchodzące projekty, w tym Nie ma czasu na śmierć , The King's Man i Bradley Cooper w reżyserii Maestro.

(Źródło zdjęcia: Netflix)
GR+: Jest jedna scena, w której Ralph zostaje zakopany pod ziemią. Na ekranie wyglądało to bardzo traumatycznie i wydaje mi się, że Ralph został pochowany pod ziemią. Jak to było filmować?
Ralph Fiennes: Cóż, celem filmu jest sprawienie, by wyglądał traumatycznie, i oczywiście wszyscy są bardzo ostrożni, kiedy kręcisz to ujęcie i tę sekwencję. To znaczy, chciałem to zrobić. Oferują kaskadera, a ty idziesz, Cóż, mogę to zrobić. Mogę być na ziemi.
Na planie filmowym każdy staje się bardzo opiekuńczy. Jest kilka rzeczy, które aktorzy mogą zrobić, a które są określane jako akrobacje. I wszyscy się martwią. Właściwie zawsze jest niepokój. I było dobrze. Wykopali ziemię. Leżę w ziemi. Było bardzo zimno. Ziemia leżała na mnie dość delikatnie.
Jedyne, czego trochę się obawiałem, to energia rąk aktorów, którzy próbowali mnie wygrzebać. To mogło skończyć się podbiciem mi oka, ponieważ była tam szalona energia. czułem, jak te palce zbliżają się do mojej twarzy. Stały, stały…
Carey Mulligan: To było przerażające! Kiedy stało się jasne, że rzeczywiście będziemy odkrywać Ralpha, byłem tym bardzo zdenerwowany. Wciąż powtarzałem ludziom wokół mnie: Proszę, nie zmuszaj mnie do tego. Czuję, że to taka odpowiedzialność.
Musiał być pewien okres czasu, na początku ujęcia, kiedy jego twarz była po prostu zakryta. Biegliśmy z daleka, żeby do niego dotrzeć. To było naprawdę denerwujące, że zostawiłam go tam na zbyt długo.
Jestem pewien, że mógł wyrosnąć. Ale nie wiem. W tej chwili tak nie było. I byłam bardzo świadoma drapania się po twarzy. Myślę, że podrapałem go po twarzy. Pilność, by go wydostać, przejęła kontrolę. Ale o mój Boże, tak się ucieszyłem, kiedy to się skończyło.

(Źródło zdjęcia: Netflix/The Dig)
To musiało być okropne wykańczanie każdego dnia z warstwami błota na paznokciach?
Mulligan: Dla mnie, ponieważ ona jest całkowicie właścicielką ziemską, panią domu, nigdy nie byłam w wykopalisku masowo. Zawsze byłem na uboczu, co moim zdaniem było świetne. Te obrazy Edith siedzącej na krześle, na czymś w rodzaju wiklinowego krzesła z boku z parasolką, obserwującej, co się dzieje. Nigdy tak naprawdę nie zabrała się do kopania i nie zaangażowała się.
Ale tak naprawdę podczas kręcenia tego filmu było tak zimno, kiedy kręciliśmy w listopadzie, i wszyscy udawali, że to środek lata. Po prostu padało. I tak wszyscy biedni aktorzy, którzy faktycznie byli w błocie, byli całkowicie przemoczeni i zmarznięci. Więc czułem się, jakbym wyszedł z tego całkiem nieźle.
Ralph: Miałem trochę brudu na moich paznokciach przez cały czas trwania sesji, ponieważ wiedziałem, że będę miał go nałożyć następnego dnia. Wymyśliła mnie wspaniała wizażystka Jenny Shircore. Spędziła dużo czasu na moich rękach, bo nie mam rąk ziemskiego człowieka. Potrzebują makijażu, aby wyglądały przekonująco.
Jak pracował z Simonem Stonem, reżyserem, bo ma doświadczenie w teatrze. Czy zauważyłeś różnicę między jego sposobem reżyserowania a być może kimś, kto zawsze pracował w filmie?
Mulligan: Zdecydowanie. Myślę, że jedną z najwspanialszych rzeczy w tym filmie jest wyczucie ruchu, a to jest możliwe, ponieważ w tylu sytuacjach, ile tylko mógł, stworzył coś w rodzaju planu 360, abyśmy mogli naprawdę czuć się wolni w sposobie, w jaki się poruszaliśmy .
Myślę, że to poniekąd pomaga nie czuć się jak w konwencjonalnym dramacie z epoki, w którym wszystko wydaje się bardzo umiejscowione. To było o wiele bardziej wolne i było miejsce na wypróbowanie rzeczy inaczej i poruszanie się w inny sposób. Przyszedł z nami aparat. Myślę, że to było jak teatr.
Pozwolił też biegać. Kiedy odkrywaliśmy skarb, zespół zakopał skarb, a aktorzy naprawdę go znaleźli. Nie wiedzieli, gdzie to jest. To dodało do tego miły element. Właściwie to znajdowali. I oczywiście na to reagowałem. Więc w tym sensie było to w pewnym sensie jak wciągający teatr.
Fiennes: Był niesamowicie biegły w wyborze aparatu i sposobie fotografowania. Jest bardzo, bardzo bystry – instynktowny, intuicyjny i sprytny, Simon jest i rozumie, co potrafi film. Więc czułem, że to wszystko jest ekscytujące. Myślę, że kręcił to w ciekawy sposób z Mikem Ealy, operatorem. Więc czułem się w dobrych rękach.
(Źródło zdjęcia: Eon)
Aby poruszyć niektóre z twoich przyszłych projektów: Carey, masz nadchodzący film z Bradleyem Cooperem, Maestro, o kompozytorze Leonardzie Bernsteinie. Czy jesteś podekscytowany współpracą z Cooperem?
Mulligan: Jest po prostu takim genialnym reżyserem. Występowanie u jego boku – co mam, ponieważ zrobiliśmy przesłuchanie do Maestro i grałem z nim sceny – jest po prostu takie ekscytujące, po prostu bycie z nim w scenie. To, co daje jako aktor, jest tak niezwykłe. Jestem więc bardzo podekscytowany pracą nad tym.
To naprawdę niesamowita opowieść o tym, czym jest małżeństwo i czym może być małżeństwo. W pewnym sensie to naprawdę niekonwencjonalna historia miłosna. I jest osadzony w najbardziej niezwykłym świecie. Jest osadzony u szczytu sławy Bernsteina. To była muzyka sprzed popu. To było przed sławą w tym sensie, że teraz to rozumiemy. Był w radiu wszystkich. Co tydzień był twarzą muzyki klasycznej. A to była taka wielka rzecz. Myślę, że bycie w jego stratosferze było dość niezwykłe. Tak, to było ekscytujące. Dojdziemy do tego w pewnym momencie, myślę, w tym roku.
A Ralph, co możesz mi powiedzieć o Człowieku króla? Dlaczego mielibyśmy być tym podekscytowani?
Fiennes: O Boże. Jestem najgorszą osobą, o którą można zapytać. Myślę, że to inne podejście do serii Kingsman. Ma kontekst historyczny. To era I wojny światowej. Myślę, że jest w tym coś w rodzaju rodziny – dynamika ojciec/syn, która moim zdaniem jest dość potężna, dość poruszająca. Kończy się to niesamowitymi scenami akcji.
To znaczy, jestem zbyt blisko, żeby to wiedzieć, ale ludzie, którzy to widzieli, mówią, że to świetna zabawa. Myślę, że dla niektórych fanów Kingsman, myślę, że element z epoki i element historyczny – mogą powiedzieć: „Och, gdzie to jest? To nie jest The Kingsman. Potem nabiera tempa i myślę, że jest fantastyczny. Myślę – oczywiście jestem stronniczy.
I w końcu jesteś M w Jamesie Bondzie. No Time to Die to ostatni film Daniela Craiga. Czy będzie to twój ostatni film z serii, czy też zostaniesz przy nim?
Jeśli ktoś z Eon Films słucha, bardzo chętnie kontynuuję trening nowego Bonda [ śmiech ]. Uwielbiam grać w M i uwielbiam być częścią tej serii. Ale kto wie? Rzeczy muszą się zmienić. Ale uwielbiam pracować z Danielem. Jest wspaniałym Bondem. Będę cenił to doświadczenie.
The Dig jest teraz na Netflix. Aby uzyskać więcej informacji, zapoznaj się z naszymi listami najlepsze filmy Netflix i najlepsze programy Netflix dostępne do obejrzenia już teraz.