211service.com
Jestem tu po Ghostwire Toyko's Slenderman spotyka The Evil Within gorączkowe marzenie
(Źródło zdjęcia: Bethesda)
Ghostwire: Tokio to moja kolejna obsesja. To prawda, opieram tę szeroką prognozę głównie na zeszłotygodniowych PS5 Demo gry PlayStation Showcase, w całości trwające jedną minutę i 50 nieparzystych sekund, ale wybuchy walki, telekineza, pokręcone duchy i przeciwnik Yoshimitsu-meets-Jigsaw sprawiły, że sprzedałem się z miejsca.
Przyznam, że to dopiero początek. Ghostwire: Tokio zostało niedawno przesunięte na niepotwierdzoną jeszcze datę w 2022 roku, ale wygląda na to, że deweloper Tango Gameworks jest na granicy dostarczenia czegoś, o czym miałem nadzieję, że będzie już od jakiegoś czasu. Odkąd studio udostępniło darmową i dość nieszkodliwą aktualizację swojej poprzedniej gry, Zło w środku 2 , ponad trzy lata temu.
Ewolucja przetrwania

(Źródło zdjęcia: Bethesda)
„W tym momencie mainstreamowy horror pierwszoosobowy nie był niczym nowym, ale zaskoczyło mnie to, jak dobrze narracja Tango, tempo, uzbrojenie i zespół wrogów pasowały do podejścia opartego na akcji”.
Jako wieloletni fan survival horrorów miałem trochę przełomowy moment, odtwarzając poprzedni występ Tango, kiedy w Walentynki 2018 studio uruchomiło bezpłatną aktualizację, która wprowadziła tryb pierwszej osoby do trybu fabularnego. Planowałem wrócić i ponownie zapoznać się z Union, ale zamiast tego zostałem zmuszony do ponownego uczenia się wszystkiego, o czym myślałem, że opanowałem. Nagle każda scena wymagała przemyślenia na nowo, każde pokonanie zombie wymagało nowego podejścia, a każda walka z bossem wymagała nowej strategii, ponieważ świeża perspektywa postawiła na głowie dynamikę gry.
W tym momencie mainstreamowy horror pierwszoosobowy nie był niczym nowym – Resident Evil 7 , seria Outlast, a nawet P.T. przetarł ten szlak na długo przed tym, jak The Evil Within 2 się nim zainteresował – ale zaskoczyło mnie, jak dobrze narracja, tempo, uzbrojenie i wrogi zespół Tango pasowały do podejścia opartego na akcji.
Świat gry The Evil Within 2 wydawał się nawet ładniejszy, gdy patrzyłem na niego oczami protagonisty Sabastiana Castellanosa – coś, co po raz pierwszy zauważyłem, gdy przebiłem się przez osłonę w pierwszej walce z bossem przeciwko Obscura. Kiedy poza przeszywającymi uszy krzykami, wykrzywionymi kończynami i ostrymi jak brzytwa grzbietowymi grzbietami bestia przede mną ustąpiła, garbiąc się w moim kierunku ze śmiercią w oczach, nie mogłam nie podziwiać, jak cudowna jest to i wszystko wokół nas. . W tym momencie wyobrażałem sobie, jak może wyglądać w pełni rozwinięta gra akcji z perspektywy pierwszej osoby Tango Gameworks – i dokładnie tak wygląda Ghostwire: Tokyo.
Muszę przyznać, że bezwstydnie pokochałem poprzednie gry Tango, The Evil Within i jego kontynuację The Evil Within 2, brodawki i wszystko inne. Ta szalona bitwa z władającym piłą łańcuchową sadystycznym bossem, która odwróciła tak wielu ludzi od pierwszej gry na jej wczesnych etapach? Pokochałem to. Brutalne starcia z przyciskami i gigantycznymi podbossami Amalgam Alpha, które pojawią się później? Kochałem ich. Wełniana narracja filmu klasy B, która przewija się przez obie gry? Wielki fan.
Śmiertelne przeczucia
Być może byłbym skłonny przeoczyć niektóre niedociągnięcia Ghostwire, gdy tylko się pojawi, ale to nie zmienia faktu, że w tym momencie zaznacza dla mnie każde pole. Jestem zaintrygowany, aby dowiedzieć się więcej o przypominającym otchłań trądzie, który wydaje się trawić bohatera. Chcę wiedzieć, o co chodzi w tej parującej mgiełce i skąd pochodzi. Kim są ci złoczyńcy w stylu Slendermana, o co chodzi z wiszącymi lalkami i czy te za duże nożyczki są przeznaczone do obcinania dziewczyny w grzywce kapelusza, żeby nie zakrywała już jej twarzy? Pytania, pytania, pytania.
Są też nieziemskie elementy Ghostwire – temat, który The Evil Within zawsze mi przybijał – i supermoce, które daje protagonista, i, wow, jestem po prostu w. Przed odejściem Tango Gameworks, dyrektor kreatywny Ikumi Nakamura określił Ghostwire: Tokyo grę akcji, która zachowuje upiorność poprzednich horrorów dewelopera, a to jest tak dobra sprzedaż, jak to tylko możliwe.
Dodajmy to do faktu, że The Evil Within zostało zainspirowane głównie korzeniami Resident Evil, szefa studia Shinjiego Mikamiego, i nie mogę się doczekać, aż będę śmiertelnie przerażony kolejnym podejściem studia do horroru akcji.
Ghostwire: Premiera Tokio jest zaplanowana na początek 2022 roku i z tego, co widzieliśmy do tej pory, wygląda na jedną z najbardziej ekscytujących nadchodzące gry na PS5 .