Joker nie ma sceny po napisach, ale Joaquin Phoenix miał pomysł, co umieścić na napisach, mówi Todd Phillips

Żartowniś

(Źródło zdjęcia: Warner Bros.)





Warner Bros. sprzedaje swój kolejny komiks jako coś innego niż klasyczny film o superbohaterach. i Żartowniś z pewnością nie ma wiele wspólnego z takimi postaciami jak Aquaman, Batman i Wonder Woman poza logo DC z przodu. Zamiast tego film stara się być studium postaci – takim, które przygląda się wpływowi PTSD i traumy z dzieciństwa na mężczyznę, który jest niestabilny psychicznie.

W związku z tym nie ma sceny post-kredytów Jokera, co dodatkowo odróżnia ją od innych filmów o superbohaterach. Nie oznacza to jednak, że zwiastun filmu nigdy nie był rozważany przez reżysera Todda Phillipsa. Rozmawialiśmy z filmowcem o tym, co mogło znaleźć się na końcu Jokera.

„Pomysł na scenę po napisach w tym filmie wydawałby się błędny i trochę zbyt lekki dla mnie”, mówi GameMe +. – To nie byłoby coś, co zrobiliśmy. Ale Joaquin [Phoenix] powiedział, że byłoby zabawnie umieszczać wpadki obok nazwisk, tak jak robili to w dawnych czasach”.



Niestety na końcu filmu nie ma żadnych wpadek. Zamiast tego zostajemy z listą imion przesuwającą się w dół ekranu do muzycznej wskazówki, której nie zepsujemy. (Jeśli widziałeś film i masz pytania, sprawdź nasz Wyjaśnienie zakończenia Jokera artykuł.)

Phillips mówił również o tym, co go zaskoczyło w pracy z Phoenix. „Trudno określić, w jaki sposób jakikolwiek aktor, a zwłaszcza Joaquin, podnosi scenę” – mówi. „Musiałbyś prawie mieć stronę przed sobą, a wtedy zrozumiałbyś wszystko, co ten facet wnosi do postaci. Po prostu zaskoczył mnie na niezliczone sposoby. Zwracałem się do operatora kamery i pytałem: „Widzisz to?”. Najwyraźniej był. Ale to było po prostu oszałamiające.

GamesRadar+ spotkał się również z Phoenixem, który omówił PTSD postaci i to, jak znalazł empatię w złoczyńcy Batmana. Joker jest teraz w kinach.