211service.com
Mass Effect Legendary Edition przypomniało mi, że wciąż nie skończyłem misji Feros w pierwszej grze
(Źródło zdjęcia: EA)
Kiedy po raz pierwszy ląduję na Feros, planecie, która jest domem dla kolonii Nadziei Zhu w Mass Effect, nie mija dużo czasu, zanim zaczynam czuć się nieswojo. Niepokojące uczucie narasta, gdy widzę kolonistę Calantha Blake leżącą na łóżku chorym. Nie otwiera oczu, żeby coś powiedzieć, kiedy się zbliżam, ale przez krótką chwilę Calantha próbuje mi coś powiedzieć. „Ale powinni wiedzieć…”, mówi, zanim jej głos napina się z nieznanych powodów. Potrząsając głową kolonistka unika mówienia czegokolwiek więcej. Ta osoba wyraźnie cierpi, ale przyczyna jest tajemnicą. Kiedy wychodzę z pokoju, mój umysł pochłaniają myśli o tym, co próbowała mi powiedzieć.
Shepard zostaje zaprowadzony do Feros z powodu obecności syntetycznej rasy sztucznej inteligencji znanej jako Geth, ale jest w tym coś więcej, niż na pierwszy rzut oka. Coś w tej kolonii wydaje się nie tak. Podobnie jak Calantha, nikt w Nadziei Zhu nie chce mi nic powiedzieć. Każdy kolonista, z którym rozmawiam, jest wymijający – unikają podania mi jakichkolwiek danych osobowych na swój temat i proszą, abym skierował wszelkie pytania do przywódcy kolonii, Fai Dana. Dlaczego tajemnica? Co się stało z tymi ludźmi, co spowodowało to dziwne zachowanie? Jestem zbyt zmuszony do uzyskania odpowiedzi.
Jeśli grasz w Mass Effect po raz pierwszy i chcesz uniknąć spoilerów, najlepiej zawrócić teraz.
Odkrywanie tajemnicy

(Źródło zdjęcia: EA)
Oczywiście, znam przyczynę tego wszystkiego, kiedy doświadczam tego ponownie w Legendarna edycja Mass Effect . Dzięki remasterowi wróciłem do wszystkich misji z pierwszego wpisu, ale nawet po tylu latach misja Feros wciąż przyciąga mnie bardziej niż jakakolwiek inna. W tym momencie jest to praktycznie wyryte w moim umyśle. Powrót do przygody ze wszystkimi jej ulepszeniami jest mocnym przypomnieniem, dlaczego ta jedna misja utkwiła we mnie tak długo.
Po pierwsze, trzeba powiedzieć, że oryginalny Mass Effect opowiada wciągającą i dobrze zorganizowaną historię, z dużą ilością zwrotów akcji. Ale nie ma nic lepszego niż dobra tajemnica, która wzbudziłaby twoje zainteresowanie, a próba jej rozwiązania jest świetnym motywatorem. Częściowo to sprawia, że misja na Feros jest tak wciągająca, ale sekwencja pokazuje również zdolność BioWare do wciągania cię w fabułę, gdy szukasz prawdy. To, co zaczyna się jako śledztwo w sprawie obecności Gethów na planecie, zamienia się w coś o wiele więcej, a sposób, w jaki się to rozwija, jest wykonany fachowo. Uderzając Cię objawieniem po objawieniu, niewygodna prawda tej historii zaczyna wychodzić na światło dzienne. Wszystko zaczyna eskalować w nieprzewidywalny sposób, który skutecznie utrzymuje moją uwagę od początku do końca.
Feros pokryte jest ruinami starożytnej rasy zwanej Proteanami. To dzięki tym ruinom korporacja ExoGeni postanawia sfinansować stałą rezydencję kolonii Zhu's Hope. Dzięki tym środkom firma ma nadzieję sprawdzić, czy koloniści mogą znaleźć coś ważnego wśród starych struktur. Po oczyszczeniu wieży Geth i pomocy kolonistom w różnych problemach - takich jak brak wody i żywności - udajesz się do budynku ExoGeni. Wszystko przybiera inny obrót, gdy spotykasz naukowca Lizbeth Baynham, która jako pierwsza wspomniała o Torianie – tubylczej formie życia, którą bada ExoGeni. Gethowie też chcą dostać się do Toriana. To wszystko jest bardzo podejrzane.
Z większą liczbą pytań niż odpowiedzi, historia ciągnie mnie za pragnieniem dowiedzenia się więcej. Nawet po poznaniu wyniku, kiedy ponownie odwiedzam misję w Legendary Edition, wciąż czuję się wciągnięty w fabułę dzięki doskonałemu tempu misji. Ponieważ musisz poruszać się po każdym obszarze, masz mnóstwo czasu, aby chłonąć i rozwodzić się nad wszystkim, czego się uczysz po drodze. Pomiędzy zdejmowaniem Getha, hakowaniem terminali i próbą zniszczenia wrogiej tarczy blokującej mi drogę, nadal czuję potrzebę dotarcia do sedna tajemnicy Za Nadzieją Zhu, Ferosem, ExoGeni i tym stworzeniem Toriana.
Dokonywanie wyboru

(Źródło zdjęcia: EA)

(Źródło zdjęcia: EA)

(Źródło zdjęcia: EA)

(Źródło zdjęcia: EA)

(Źródło zdjęcia: EA)

(Źródło zdjęcia: EA)
Czytaj więcej 
(Źródło zdjęcia: EA)
To Toriańskie stworzenie okazuje się być starożytną rośliną o zdolnościach telepatycznych. Rozrzucając zarodniki, Torian jest w stanie kontrolować każdego, kto je wdycha i zadaje ból tym, którzy próbują być nieposłuszni. Co gorsza, ta czująca forma życia z wijącymi się wąsami jest zakorzeniona poniżej kolonii. Nagle wszystko zaczyna się wskakiwać. Dziwne zachowanie kolonistów, unikanie, ExoGeni, zainteresowanie Gethów - to wszystko jest związane z Torianem i jego zdolnościami. Zamiast walczyć z Gethami, stoję teraz przeciwko ogromnej roślinie z mackami, które wiją się w strukturze pod Nadzieją Zhu. Gdy zapuszczam się pod powierzchnię, witają mnie nieruchome, szare postacie skulone na ziemi. Niesamowita atmosfera jest namacalna, gdy przesuwam się o krok obok tych nieruchomych, przypominających trupy form. Niestety dla mnie nie pozostają na długo w bezruchu. Znane jako Pnącza Toriana, te okropności powoli zaczynają rosnąć, gdy zadaję obrażenia jednej z wijących się macek Toriana. Zanim się zorientuję, grupa z nich biegnie prosto na mnie, wyrzucając chmury toksycznych zielonych zarodników.
Thorian Creepers to bez wątpienia jedni z najbardziej niepokojących wrogów w Mass Effect, a dzięki ulepszonym zaklęciom graficznym Legendary Edition są jeszcze bardziej przerażające. Zarówno projekt, jak i otaczająca atmosfera pnączy, a także kontrolująca umysł roślina ożywiająca je, sprawiają, że jest to jedna z najbardziej pamiętnych walk w pierwszym wpisie, ale prawdziwy postrach Feros w rzeczywistości leży po stronie ExoGeni. Korporacja jest świadoma zakaźnej władzy Toriana nad kolonistami. Zamiast pomagać osadnikom, ExoGeni postanawia zmienić ich w grupę kontrolną, aby zbadać zdolności stworzenia.
Jakby wszystkie te rewelacje i niebezpieczeństwa nie wystarczały, stajesz przed jednym ostatecznym zadaniem. Uzbrojony w antythoriańskie granaty gazowe, od Ciebie zależy, czy użyjesz tej amunicji do ochrony kolonistów, którzy zaatakują Cię na miejscu. Kłopot w tym, że pnącza biegają na ciebie i bardzo łatwo jest przypadkowo trafić niewinną ofiarę. Właściwie to trochę wyzwaniem, aby uratować im całe życie. Zamiast wybierać dialog, musisz aktywnie pracować nad ich ocaleniem, co sprawia, że jest to tym bardziej satysfakcjonujące, jeśli ci się uda.
Kiedy po raz pierwszy wylądowałem na Feros, nigdy nie wyobrażałem sobie zawiłej sieci tajemnic, które miały się przed mną ujawnić. Ale właśnie to sprawia, że tak trudno zapomnieć o misji. To świetny przykład i przypomnienie tego, jak pomysłowe i wciągające jest opowiadanie historii w Mass Effect. Aktywnie pracując nad pomocą tej kolonii, naprawdę dbasz o ich dobro i wynik swojej bitwy z Torianem. W końcu ci ludzie są niewinnymi ofiarami, które po prostu próbowały stworzyć dla siebie nowy dom i po prostu wplątały się w coś bardzo złowrogiego. Stają się niczym więcej jak poddanymi ExoGeni, a twoja rola w upewnieniu się, że nie doznają prawdziwej krzywdy, sprawia, że przygotowania do końca misji są tak satysfakcjonujące. W Mass Effect jest wiele niezapomnianych chwil, ale przygoda na Feros to taka, która nigdy nie przestanie mnie nawiedzać.
Jak czekamy na to Efekt masowy 5 , obejrzyj poniższy film, aby zapoznać się z osią czasu Mass Effect.