211service.com
World of Warcraft: Battle for Azeroth wkurza mnie z właściwych powodów
Czternaście lat temu kupiłem i zainstalowałem World of Warcraft. Nie jeden, ale dwa rozpościerały się przede mną ogromne kontynenty pełne tajemnic. Szerokość i zakres były przytłaczające. Praktycznie pieniłem się na ustach w oczekiwaniu. Ale najpierw musiałem dokonać wyboru: czy będę służył Hordzie, czy Przymierzu?
Wymagało to dużo kontemplacji i poszukiwań duszy, ale w końcu zdecydowałem. Wkroczyłbym do świata (Warcrafta) jako Keteris Moonrunner, Nocny Elf, który potrafił używać mocy natury do rzucania zaklęć, a nawet do przeobrażania się w dzikie stworzenia. Walczyłbym pod sztandarem Sojuszu.
Chociaż zawsze byłem dumny, że uważałem się za Sojusz, nigdy nie byłem emocjonalnie zaangażowany w „wojną” część równania Warcrafta. Zawsze uważałem, że mój charakter jest ponad tego typu rzeczy; walka między Hordą a Przymierzem zdziesiątkowała królestwa, rozdarła rodziny, a nawet niejednokrotnie zaryzykowała los całej planety. Czy nie możemy się po prostu dogadać?

To jest do 31 lipca 2018 roku, kiedy ci dranie z Hordy poszli i spalili moje drzewo.
Spalenie Teldrassilu
Oto rzecz dotycząca nocnych elfów: jak wiele innych wcieleń elfów, są leśnym ludem, żyjącym w harmonii z naturą i żywiołami, itd. itd. Ale gdzie, powiedzmy, tolkienowskie elfy mogą zamieszkać w mieście w ciągu las, nocne elfy z Warcrafta założyły swoje miasto na szczycie lasu. To znaczy, że wyhodowali drzewo, które rozciąga się na mile zarówno pod względem średnicy, jak i wysokości, drzewo tak duże, że może zmieścić ich stolicę w jego gałęziach, i to jest miejsce, w którym nazywają dom.
Każdy gracz Nocnych Elfów rozpoczął swoją podróż we względnym bezpieczeństwie tego drzewa. Przez około 15 poziomów badali kręte ścieżki, głębokie zarośla i egzotyczną przyrodę (i kiedyś te 15 poziomów zajęło długo czas). Podobnie jak w przypadku samych nocnych elfów, drzewo - zwane Teldrassilem - stało się domem dla graczy.

Ale 31 lipca to się zmieniło. Ograniczone czasowo wydarzenie prowadzące do kolejnego rozszerzenia World of Warcraft, Battle for Azeroth, na zawsze zmieniło krajobraz Azeroth – i dało mi nową motywację. Nazywane „Wojną cierni” wydarzenie to postrzegało inwazję Hordy na terytorium nocnych elfów jako sposób na kontrolowanie przepływu zasobów, a jednocześnie służył jako wyprzedzający atak przeciwko Przymierzu.
- World of Warcraft: Battle for Azeroth – jak odblokować misje światowe
- World of Warcraft: Battle for Azeroth – jak odblokować każdą aliancką rasę
Ta niesprowokowana agresja jest już aktem nie do obrony (Horda przejmuje siłą ziemie, które były w posiadaniu Nocnych Elfów tysiące lat) doszli do przerażającego zenitu, gdy przywódca Hordy, nieumarły Wysoki Elf imieniem Sylvanas, nakazał spalenie Teldrassil - cywilów i wszystkich.
Wy maniacy! Wysadziłeś to! Niech cię! Niech was cholera do diabła!
Dobra, wyrzuciłem to z mojego systemu.
Wojenne bębny znów grzmią
Widząc miejsce, w którym tak wiele lat temu rozpoczęłam swoją podróż z grą i światem, który kochałam, obudziło mnie. Otrzymanie misji ratowania 982 obywateli i ugaszenia 1000 płomieni w ciągu 3 minut – beznadziejne, daremne zadanie – gdy mój dom płonął wokół mnie, obudziło w moim typowo pacyfistycznym sercu nowe powołanie. Jeśli Sylvanas chce wojny, dam jej jedną. Jestem zły. Ale rozpoznaję też, skąd bierze się ten gniew i dokąd jest kierowany, co – jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć – sprawia, że jestem niesamowicie szczęśliwy.
To może wydawać się proste, ale kiedy zacząłem grać w 2004 roku, wybór frakcji w WoW był decydującym stwierdzeniem o tym, kim byłeś, za czym opowiadałeś się i kim byli twoi wrogowie.
Horda często postrzegała siebie jako obdartych odmieńców, wyrzutków, słabszych, którzy pragnęli tylko miejsca, które nazwaliby własnym, i postrzegała Przymierze jako oceniające, kontrolujące i opresyjne. Tymczasem ci, którzy dołączyli do Sojuszu, uważali się za szlachetnych i dobrych obrońców sprawiedliwości, a Hordę traktowali z góry jako barbarzyńskich agresorów.
Płonące drzewo nie jest ostatnio jedyną poważną zmianą w WoW... 
World of Warcraft właśnie przeszedł poważną zmianę i równie dobrze może to być World of Warcraft 2
Od czasu ujawnienia Blizzard powiedział, że chce, aby Battle for Azeroth było rozszerzeniem, które przywołuje te stare uczucia. I niech mnie diabli, jeśli im się to nie powiodło. Właśnie teraz Reddit , Świergot i inne media społecznościowe, gracze kłócą się o to, co oznacza dla nich ten bezmyślny akt zniszczenia. Niektórzy gracze Przymierza czują się usprawiedliwieni w swoim sprzeciwie wobec Hordy, podczas gdy inni używają tego, aby przekonać lojalistów Hordy do zmiany stron. Tymczasem gracze Hordy są podobnie podzieleni, a wielu twierdzi, że jest to most za daleko, podczas gdy inni cieszą się, widząc ich długoletnich wrogów zmiażdżonych pod piętą Hordy.
A potem, oczywiście, są tacy, którzy twierdzą, że nie są źli z powodu samego wydarzenia, ale że wydaje się, że jest to złe pisanie. Ale nie sądzę, że te uczucia muszą się wzajemnie wykluczać.
Mogę być rozczarowany i trochę niezdecydowany co do obecnego stanu wiedzy, jednocześnie zdając sobie sprawę, że nie byłbym zrozpaczony stanem WoW, gdybym nie uważał, że warto być zrozpaczonym o . Dbam o ten świat i te postacie, a wszelki gniew, jaki czuję, nie jest skierowany na twórców (nie nękaj twórców), ale na Hordę. Nazwałbym to sukcesem ze strony Blizzarda. (A poważnie, nie nękaj programistów.)
Chcę sprawiedliwości. Chcę zwycięstwa. Doprowadź do wojny. Jestem gotowy.
Nie wszystko w kolejnym dodatku do WoWa jest tak śmiertelnie poważne. Przeczytaj nasz artykuł o zaskakujących powodach, jak i dlaczego po 14 latach wroga sztuczna inteligencja może skakać w Battle for Azeroth .