Złe zakończenie Call of Duty: Black Ops Cold War to idealny kod do kampanii chaosu

Call of Duty: Black Ops Zimna wojna

(Źródło zdjęcia: Activision)





Jest chwila w Call of Duty: Black Ops Zimna wojna kampania, która szybko staje się nowa „Naciśnij F, aby złożyć wyrazy szacunku” wśród wiernych fanów. Występuje podczas infiltracji Woodsa i Masona do obiektu Mount Yamantau, który służył również jako kluczowa lokalizacja w oryginalnej grze Black Ops, kiedy ten pierwszy sugeruje utrzymanie niskiego profilu, aby uniknąć wykrycia.

„Tak, bo jesteś ekspertem w ciszy!” – żartuje sucho Mason.

„Jestem cholerną cebulą, Mason”, odpowiada Woods, „powinieneś to wiedzieć”.



Konsekwencją tego jest oczywiście to, że Woods to człowiek o wielu warstwach, a tajne działania wojenne są tylko jednym z nich, ale niezdarność linii i kontekst, w którym jest nieoczekiwanie zerwana, sprawiły, że jest już łatwym celem dla w zasięgu wzroku internetu.

Czytaj więcej

Modern Warfare 2 zremasterowane dane wywiadowcze

(Źródło zdjęcia: Activision)



Dlaczego Gułag pozostaje najlepszą misją Call of Duty: Modern Warfare 2

Nawet oryginalny aktor podkładający głos Woodsa, James C Burns, którego nie poproszono o powrót do Zimnej Wojny, starałem się powtórzyć aforyzm na ostatniej transmisji na żywo bez pękania. „Woods by tego nie powiedział”, narzeka w sposób ironicznie typowy dla jego postaci, „Kto to do cholery mówi?!”.

Co zabawne, to wyraźnie zdezorientowany, zirytowany śmiech Burnsa ostatecznie podsumowuje całą moją relację z najnowszą kampanią Call of Duty, która jest tak nierówna, więc bezczelny w jego tonie, strukturze i jakości, że nie możesz powstrzymać się od chichotu.



Jest to rodzaj historii, która zasługuje na wszystko, co dostaje, odblokowując sekretne „złe” zakończenie, które – na swój pokręcony sposób – wydaje się jedynym odpowiednim punktem kulminacyjnym kampanii, która nie tyle skacze rekina, ile powtarza strzelaj w głowę, aż zostanie tylko wnętrzności ryb.

Powrót w czerni

Zimna wojna w Black Ops

(Źródło zdjęcia: Activision)



Podsumujmy najpierw to zakończenie, z pełne spoilery jako ostrzeżenie dla tych, którzy jeszcze go nie ukończyli. W ramach wielkiej bombowej bomby w grze, agent CIA Adler ujawnia, że ​​robił pranie mózgu twojej postaci, byłemu rosyjskiemu agentowi o pseudonimie Bell, aby uwierzył, że są sojusznikami od dziesięcioleci.

Stamtąd możesz albo pomóc mu w polowaniu na wielkiego złoczyńcę z czasów zimnej wojny, Perseusza, albo oszukać go, dostarczając fałszywych informacji na temat lokalizacji złoczyńcy. Jeśli będziesz ścigać to drugie, a jednocześnie zdołasz skontaktować się z Perseusem przez radio, które można odkryć w twojej kryjówce, zostaniesz nagrodzony szansą na zorganizowanie zasadzki na Adlera i jego załogę w ramach zemsty za ich manipulację.

W tym scenariuszu będziesz musiał zastrzelić wszystkich swoich byłych przyjaciół jeden po drugim, w tym Adlera, a nawet filarów Black Ops Woodsa i Masona, wraz z kamerami pociskowymi, które w makabryczny sposób opisują ich zgon. Stamtąd Perseus uruchamia ostatnią część swojego głównego planu, nurkując całą zachodnią Europę i inscenizując Amerykę jako odpowiedzialną, zanim zabierze cię do tajnego miejsca całego i zdrowego.

Zimna wojna w Black Ops

(Źródło zdjęcia: Activision)

„Kampania nie tyle przeskakuje rekina, ile wielokrotnie strzela mu w głowę, aż nie ma nic oprócz rybich wnętrzności”.

Według wszystkich relacji, jest to całkowicie śmieszne, wpychanie dziesięcioleci wiedzy o Black Ops do blendera i rozdrabnianie osi czasu, uniemożliwiając w ogóle rozegranie się innych sequeli. Jednak jest to również zakończenie, które wydaje mi się najbardziej pasujące do pierwszego ciosu Raven Software w kampanii Call of Duty, choć byłbym zaskoczony, gdyby ktoś (zwłaszcza twórca Black Ops Treyarch, który był współtwórcą gry) uznał to za kanoniczne Naprzód.

Dzieje się tak dlatego, że Black Ops Cold War jest wszędzie, nawet przed osiągnięciem tego pieprzonego punktu kulminacyjnego, od niepokojąco unironicznego portretu jednego z najbardziej zgubnych prezydentów Ameryki, po chwytliwą mieszankę poziomów, umieszczając zaskakująco stare sekwencje strzelanek z korytarza szkolnego obok dzikich, eksperymentalnych kapary inspirowane szpiegostwem jego otoczenia.

Nie znaczy to, że kampania Black Ops Cold War jest tą, której należy całkowicie unikać. Wręcz przeciwnie, te bardziej innowacyjne misje to jedne z najbardziej interesujących i sprytnie zaprojektowanych poziomów, w jakie grałem w grze Call of Duty od lat, od infiltracji Związku Radzieckiego po nawigację po stale zmieniającym się pałacu umysłu, który sam wymyśliłeś.

Call of Duty: black Ops Zimna wojna

(Źródło zdjęcia: Activision)

Ale to firma, którą utrzymujesz podczas tych operacji, znacznie osłabia zdolność zimnej wojny do łączenia się. Adler, ze swoją niewzruszoną aurą nasyconej nonszalancją lat 80., ma być towarzyszem, którego początkowo podziwiamy, ale nawet po ujawnieniu jego prawdziwych intencji trudno jest nawiązać kontakt z kimś, kto bardziej przypomina analogiczną ikonografię niż rzeczywisty człowiek.

Nie pomaga też to, że niektóre z jego dialogów są czasami boleśnie głuche. „Nadal jesteś jednym z nas”, mówi do Bella wkrótce po tym, jak przeżył najbardziej szkodliwą fizyczną i psychiczną traumę ich życia. Nie, Adler, absolutnie nie jestem „jednym z was”.

Tymczasem Woods i Mason nie tylko zachowują się i brzmią jak histrioniczne pastisz swoich dawnych postaci, ale są dziwnie odsunięci na bok przez większą część historii, tak jakby ich jedynym celem było rzadko zapewniać gracza, że ​​tak naprawdę jest to Black Ops. gra, za którą zapłacili.

I to też nie jest niepoprawne, w jakiś dziwny sposób. Oryginalne motywy serii Black Ops, takie jak paranoja, korupcja w rządzie i tajemnica państwowa, powoli przeradzały się w odstręczającą mieszankę sadystycznego nihilizmu w ciągu dziesięcioletniej historii. Zimna wojna – z całkowicie nieodwracalnymi postaciami i całkowitym brakiem samoświadomości – wydaje się być jedynym logicznym punktem końcowym tej podróży.

Zmęczony umysł

Zimna wojna w Black Ops

(Źródło zdjęcia: Activision)

Kiedy dotarłem do tego cudownie głupiego zakończenia, byłem więcej niż gotowy, aby patrzeć, jak świat płonie, o ile oznaczało to zabranie ze sobą całego tego wątku narracyjnego Black Ops.

Możliwość ukierunkowania moich frustracji związanych z zimną wojną w postaci cyfrowych pocisków wymierzonych prosto w głowę Adlera wydawała się więc swego rodzaju poetycką sprawiedliwością, zataczając krąg wszystkiego w ostatnim akcie lekkomyślnej przemocy.

Black Ops Cold War daje ci o wiele więcej powodów, by działać tak chamsko, jak jego kampania, niż naprawdę inwestować w którąkolwiek z nich. W rezultacie pozwolenie złoczyńcom na zwycięstwo wydawało się nie tylko właściwe, ale wręcz konieczne. Świat, który wygrywają, i tak nie był wart ocalenia.

Więcej informacji znajdziesz we wszystkich Gry startowe na PS5 aby sprawdzić to święto, lub obejrzyj poniższy film, aby zobaczyć nasze pełne Recenzja Assassin's Creed Valhalla poniżej.