211service.com
Marvel kontra DC – jak zniknęła kilkudziesięcioletnia rywalizacja, której nikt tak naprawdę nie zauważył
(Źródło zdjęcia: George Marston)
Pamiętasz, kiedy grało Marvel kontra DC?
Pisarze Dennis Culver i Joshua Williamson to robią. 30 listopada rozpoczęła się ich limitowana seria wydarzeń DC Wcielenie Ligi Sprawiedliwości , mieli podpis wydawcy, nihilistyczny kosmiczny despota supervillain Darkseid mierzy się z nihilistycznym kosmicznym despotą, supervillainem Thanosem, charakterystycznym dla Marvel Comics .
Cóż, tak jakby.
W tym, co kiedyś było bardziej regularną tradycją tworzenia Marvela i DC? analogi swoich postaci Aby oddać hołd swoim bohaterom, a nawet skomentować nawzajem swoje historie, Justice League Incarnate #1 przedstawia Tartarusa, nie nawet słabo zamaskowanego odpowiednika Thanosa.
Analogowe postacie i koncepcje - takie jak Squadron Supreme (Marvel podejmuje wyzwanie Ligi Sprawiedliwości) i Earth-8 i jej Retaliators (DC Marvel Universe-podobna Ziemia jako część jego super-zespołu podobnego do Multiverse i Avengers, który nazywa Earth-8 domem) , jest jego prawnie chronionym narzędziem do wzajemnej redakcji.

„cudowna” Ziemia-8 DC (Źródło zdjęcia: DC)
Na przykład w jego Mapa wieloświata DC opisuje Earth-8 jako „dom dla rasy bohaterów, którzy walczą ze sobą tak samo, jak walczą ze złymi facetami”, odnosząc się nieco przenikliwie do legalnej skłonności Marvela do fabuł, w których superbohaterowie mierzą się z superbohaterami.
Analogi były/są tylko jednym ze sposobów, w jaki DC i Marvel mogą się nawzajem szturchać w ramach legalnej rywalizacji, która rozgrywała się na wiele sposobów.
Uderzające jest to, że nawet podczas gdy wydawcy wciąż zanurzają palce we wspólnej meta-zabawie ze swoimi bohaterami, to, co kiedyś było głośną, głośną, czasami dobrotliwą, a czasami nie rywalizacją, jest dla wszystkich celów i celów martwe. … kaput … anachroniczna pozostałość po minionej erze komiksowej.
„Wielka Dwójka” to teraz tylko dwaj duzi wydawcy
Znasz te terminy – „Distinguished Competition” (zakodowany termin Marvela dla DC)… „Crosstown Rivals” (kiedy faktycznie znajdowali się po drugiej stronie miasta w Nowym Jorku)… i „Wielka Dwójka” (oznaczająca ich dominującą pozycję na rynku wśród wydawców obsługujących dedykowane sklepy z komiksami o nazwie Direct Market).
Przez dziesięciolecia Marvel i DC były Coke i Pepsi… McDonald's i Burger King… Yankees i Red Sox wydawców superbohaterów. I podobnie jak te trzy inne tradycyjne pary rywalizujących, jedna strona mniej więcej dominowała nad drugą przez większość historii między nimi, w tym przypadku Marvela.
Chociaż od kilku lat sprzedaż DC przyćmiła sprzedaż Marvela lub utrzymała bliskość wyścigów konnych, Marvel konsekwentnie jest liderem rynku, przynajmniej w sprzedaży do księgarń z komiksami.
I pomimo tego, że ma przewagę dzięki kultowym sukcesom, takim jak seriale telewizyjne George'a Reeve'a Supermana i Adama Westa, kreskówki Super Friends Saturday Morning oraz Christopher Reeves Superman i Michael Keaton Batman, Marvel również zdominował DC pod względem medialnych adaptacji jego właściwości w XXI wieku. Ale to temat na inny dzień.
Chodzi o to, że nawet jeśli przez sprzedaż rywalizacja została wypaczona, DC nadal jest wydawcą kultowych Wonder Woman, Batmana, Supermana i Ligi Sprawiedliwości, a co za ta rywalizacja ze Spider-Manem, Hulk, X-Men i Avengers oznacza, że fani pomogli stworzyć coś niezapomnianego… coś zabawnego… coś wyjątkowego.
I nie chodziło tylko o to, by sklep z komiksami (a potem na forum i w mediach społecznościowych) mówił o tym, kto miał lepszych lub silniejszych bohaterów lub złoczyńców. Sami wydawcy zaangażowali się w rywalizację… podsycali ją… co oczywiście przygotowało rzeczy do ogromnych sukcesów sprzedażowych, takich jak DC kontra Marvel z 1996 roku i jego towarzysz Amalgam i JLA/Avengers z lat 2003-2004, kiedy mogli znaleźć sposób na współpracę ze sobą.

(Źródło zdjęcia: Marvel Comics / DC)
Było to czytanie komiksów o umówionych spotkaniach nawet dla znudzonych fanów, a w przypadku Marvel kontra DC (tak, wydawcy wymieniali się turami, których imię wyszło jako pierwsze) i Amalgam, przyszło to w wątłym i bardzo potrzebnym czasie dla medium.
DC i Marvel są nawet tak dobrzy we współpracy, że nawet poważnie rozważali zamiana dwóch znaków na siebie zanim konsekwencje prawne stały się zbyt trudne do przezwyciężenia.
A nawet kiedy sprawy stawały się drażliwe, chemia, którą tworzyła, była addytywna… pozytywna sieć dla pozornie nieustannie walczącego rynku bezpośredniego.
Ale ta dynamika już nie istnieje.
Cisza była ogłuszająca
Brak niczego, co przypominałoby ich historyczną tam i z powrotem, oraz brak dobra, które ich łączna siła może osiągnąć, był szczególnie wyraźny w połowie 2020 roku. Rynek bezpośredni był egzystencjalnie zagrożony przez środki dystansowania społecznego, które dyktowały zamknięcie i zaprawy z komiksami i prawdopodobnie doprowadziło do obalenia niegdyś dominującego dystrybutora w branży, Diamonda.
Ale chociaż Marvel i DC indywidualnie to zauważyły, nie było śladu wspólnej odpowiedzi na kryzysy.
W ostatnich dziesięcioleciach mogła to być szansa dla dwóch najpotężniejszych przedstawicieli branży, aby znaleźć sposób na współpracę, aby: stworzyć wyjątkowe, niezrównane wydarzenie wydawnicze aby pomóc pomnożyć fortuny borykającym się z problemami detalistom, ale żaden taki wysiłek się nie pojawił (hej, próbowaliśmy!)
Obecnie w dającej się przewidzieć przyszłości jest bardzo niewiele lub absolutnie nie ma perspektyw na crossover między przedsiębiorstwami lub wspólne przedsięwzięcie. Co więcej, rynek ewoluował tak, że niewiele w ogóle łączy wydawców w jakikolwiek praktyczny sposób, co utrudnia nawet fanom utrzymanie iskry rywalizacji przy życiu.
Crossovery mają dziesiątki lat i są wyczerpane. Nie walczą już o uwagę tego samego dystrybutora. I wszelkie przekomarzanie się, przyjacielskie czy dosadne, prawie zniknęło, jako produkt uboczny niskiego profilu PR i braku dialogu publicznego przyjętego przez obu wydawców w różnym stopniu w ostatnich latach.
Czasem śmierci dla rywalizacji Marvel-DC był rok 2020. Jaka była przyczyna?
Trochę smutno i przypomnieniem tamtego roku, brak tlenu.
Istnieje kilka szczególnych czynników, w tym położenie geograficzne, brak scentralizowanego dystrybutora materiałów drukowanych, który obsługuje obu wydawców, stan śpiączki w konwencji komiksu, w której obaj wydawcy uczestniczą i rywalizują o uwagę, oraz praktyczne implikacje obu stron. wydawców będących własnością korporacyjnych gigantów i służących jako jedne z najcenniejszych farm własności intelektualnej ich firm macierzystych.
Ale przede wszystkim obaj wydawcy po prostu nie mają już rzeczników publicznych zajmujących się prawie każdy (znacznie mniej spontaniczny) dialog publiczny inny niż starannie zaplanowana i zatwierdzona promocja konkretnych komiksów i postaci.
W 2021 r., kiedy źle sformułowany tweet może wywołać natychmiastową reakcję, Marvel i DC najwyraźniej podjęły decyzję, że rzadko będą ryzykować, że dyrektor, redaktor lub rzecznik ds. marketingu zrobi coś, co można nawet uznać za falę, a także pozornie poprosił twórców, aby w większości powstrzymali się od robienia tego samego.
Rywalizacja DC-Marvel po prostu nie może oddychać w próżni i wydaje się, że nie ma perspektyw na złamanie pieczęci w najbliższym czasie.
Zagłębimy się w powody, dla których innym razem, ale na razie po prostu opłakujmy przemijanie epoki.
Mówiąc o podaniach, Newsarama patrzy na śmierci bohaterów komiksów, które wciąż mają znaczenie .